Hello my love!
Dziś temat przewidywany na bardzo dawno temu ale z powodu braku czasu jest teraz :p Postaramy się nadrobić zaległości ;)
W naszych wpisach chcemy poruszyć temat nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia. Dla każdego oznaczają one co innego oraz wywołują różne emocje. Mamy też zamiar wprowadzić na bloga coś z kuchni i muzyki, z literatury i sportu oraz dużo dużo więcej. Mamy zamiar rozwinąć go, aby nie był nudny. planujemy wprowadzić też trochę mody i coś z naszego życia, więc każdy znajdzie coś dla siebie. By być z Wami w stałym kontakcie założyłyśmy snapa <Snapchat>. Nazwę znajdziecie w zakładce "kontakt'.
Wracając do tematu dzisiejszego posta... Co to Boże Narodzenie?
w tradycji chrześcijańskiej – święto upamiętniające narodziny Jezusa Chrystusa. Jest to stała uroczystość liturgiczna przypadająca na 25 grudnia. Boże Narodzenie poprzedzone jest okresem trzytygodniowego oczekiwania (dokładnie czterech niedziel), zwanego adwentem. W Kościele rzymskokatolickim jest to święto nakazane.
Dla ludzi to święto nie ma tylko znaczenia religijne. W tym dniu spotykamy się z całą rodziną rozmawiamy i cieszymy się tym że mamy siebie nawzajem. Dzieląc się opłatkiem składamy sobie życzenia z głębi naszych serc. W tym dniu jest niesamowita i przyjemna atmosfera. Dziadkowie spoglądają na swoje wnuczęta i cieszą się młodszym pokoleniem. Każdy w tym dniu wyczekuje na prezenty lecz czy one są najważniejsze?
Wcale nie. Najważniejsze jest spędzenie wspólnie świąt w miłej atmosferze by szczerze porozmawiać i weselić się spędzonym wspólnie chwilami. Święta to czas w którym rodzina powinna się jednać. Mówić sobie słowa: "Przepraszam", "Dziękuję", "Kocham cię" oraz "Wybacz mi".
Prezenty wcale nie są ważne w ten dzień. Tak nakazuje tradycja "Świętego Mikołaja" i jest ona dobra z tym, że w tych czasach ludzie, szczególnie dzieci chcą mieć wszystko jak najdroższe i najlepsze. Prezenty są bardziej wartościowe gdy zrobimy je samodzielnie. Mają wtedy większą wartość sentymentalną i będą komuś o nas przypominać. Nie jest najważniejsze co i od kogo dostaniemy, jaka to ma wartość i czy jest to, to o czym marzyliśmy tylko ze ktoś w ogóle o nas pamiętał.
Od nas na ten temat chyba tyle :)
Pamiętajcie że w ten czas najważniejsza jest rodzina!
Pozdrawiam
/Alexa
wtorek, 20 grudnia 2016
niedziela, 11 grudnia 2016
Powracamy!
Hello my love!
Od dziś tak się z wami witam moje aniołki :*
Wracam z wielkim hukiem, z nową energią i nowymi pomysłami :)
oraz...
z nową ADMINKĄ!
Tak, mamy nową adminkę. Z poprzedniczkami musiałam się pożegnać..smuteczeg ;c
Więc dzień 11-12-2016 jest pamiętną datą, ponieważ powracamy!
Co z newsów?
♥ Planujemy serię świąteczną =)
♥ Zmieniłam nick - tak znowu! - na Alexa
♥ Mamy nową adminkę - tak, wiem, że o tym już wspominałam - Anastasię (Mów mi Anastejżja --> pozdro dla kumatych)
♥ postaramy się kontynuować poprzednie serie, ale możliwe że w inny sposób =)
♥ Tak, będą recenzje filmów
♥ Książek też =)
♥ No i oczywiście DIY
To chyba tyle na obecną chwilę :)
Ja się zmywam bo przede mną ciężka praca nad blogiem :)
Miłego wieczorku :*
/Alexa
Od dziś tak się z wami witam moje aniołki :*
Wracam z wielkim hukiem, z nową energią i nowymi pomysłami :)
oraz...
z nową ADMINKĄ!
Tak, mamy nową adminkę. Z poprzedniczkami musiałam się pożegnać..smuteczeg ;c
Więc dzień 11-12-2016 jest pamiętną datą, ponieważ powracamy!
Co z newsów?
♥ Planujemy serię świąteczną =)
♥ Zmieniłam nick - tak znowu! - na Alexa
♥ Mamy nową adminkę - tak, wiem, że o tym już wspominałam - Anastasię (Mów mi Anastejżja --> pozdro dla kumatych)
♥ postaramy się kontynuować poprzednie serie, ale możliwe że w inny sposób =)
♥ Tak, będą recenzje filmów
♥ Książek też =)
♥ No i oczywiście DIY
To chyba tyle na obecną chwilę :)
Ja się zmywam bo przede mną ciężka praca nad blogiem :)
Miłego wieczorku :*
/Alexa
środa, 8 czerwca 2016
2000 wyświetleń!
Hej aniołki :*
Serdecznie dziękujemy za 2000 wyświetleń ♥
Jesteście kochani :*
Miłego wieczorku ♥
Pozdrawiam
/Mrs.Darkness ♥
Serdecznie dziękujemy za 2000 wyświetleń ♥
Jesteście kochani :*
Miłego wieczorku ♥
Pozdrawiam
/Mrs.Darkness ♥
piątek, 3 czerwca 2016
Dlaczego kobiety tak często płaczą?
Chłopiec zapytał matkę: - Dlaczego płaczesz? - Ponieważ jestem kobietą. - Nie rozumiem - powiedział. Jego mama po prostu przytuliła go i powiedziała:- I nigdy nie będziesz. Później chłopiec zapytał ojca : - Dlaczego mama płacze bez powodu? - Wszystkie kobiety płaczą bez powodu - usłyszał od ojca. Mały chłopiec dorósł i stał się mężczyzną, który nadal się zastanawiał, dlaczego kobiety płaczą. W końcu zadzwonił do Stwórcy i zadał mu pytanie: -Dlaczego kobiety płaczą tak często ?-Kiedy tworzyłem kobietę zrozumiałem, że musi być wyjątkowa. Zrobiłem jej ramiona na tyle silne, aby mogła udźwignąć ciężar świata, ale na tyle delikatnie by mogła w nich utulić smutki bliskich. Dałem jej wewnętrzną siłę, aby zniosła porody i utratę dzieci. Dałem jej twardość, która pozwala jej wytrwać, kiedy wszyscy inni się poddają . Dałem jej czułość żeby kochała bezwarunkowo swoje dzieci. Dałem jej siłę i mądrość, aby nawet w trudnych chwilach stała u boku męża. I na koniec dałem jej możliwość ronienia łez, kiedy będzie tego potrzebowała. Widzisz synu - powiedział Stwórca - Piękno kobiety to nie jest jej wygląd, sposób w jaki nosi ubrania, czy upina włosy. Piękno kobiety jest widoczne w jej oczach, ponieważ są to drzwi do jej serca - miejsca, w którym mieszka miłość.
środa, 25 maja 2016
Wychodziłam...
Wychodziłam z jego domu bo własnie skończyliśmy projekt. Był wieczór. Późny wieczór. Zaproponował ze mnie odprowadzi. Odmówiłam bo wiedziałam ze mogłoby stać się coś niepożądanego. Jednak wtedy podszedł do mnie przytulił czule i powiedział ,,jak sobie życzysz księżniczko" pocałował delikatnie. Wtedy marzyłam żeby ta chwila nigdy się nie kończyła. Gdy odeszłam jakieś 100 metrów od drzwi zauważyłam ze ktoś wychodzi od niego z domu. Nie zwróciłam na to szczególnej uwagi. Poszłam okrężna droga. Musiałam pomyśleć. Gdy przechodziłam przez park postanowiłam na chwile usiąść. Siedziałam tak ze dwie minuty po czym usłyszałam czyjś śmiech. Odwróciłam się i zobaczyłam moja przyjaciółkę w objęciach jakiegoś chłopaka. Podeszłam bliżej. Wtedy ujrzałam chłopaka który piec minut temu całował mnie i nazywał księżniczka obejmującego moja przyjaciółkę. Niezauważona odeszłam. Poszłam do domu wyciągnęłam żyletkę i cięłam ręce z całych swoich sil. Żadna z ran nie bolała tak jak serce w tamtej chwili... Wtedy się obudziłam. Zadzwonił do mnie kolega ze dzisiaj kończymy projekt i pewnie zejdzie się do pozna, ale żebym się nie martwiła, bo mnie odprowadzi.
______________________________________
Pozdrawiam OTHER
______________________________________
Pozdrawiam OTHER
niedziela, 15 maja 2016
Najlepsze prezenty komunijne :)
Hej kochani :*
Z racji tego, że w naszej parafii były dziś komunie przedstawię Wam TOP 10 najlepszych moim zdaniem prezentów komunijnych, zarówno dla dziewcząt jak i chłopców :)
1. Moim zdaniem najlepszą pamiątką z Komunii Świętej jest książeczka, pamiątka komunijna czy jak to się tam nazywa :p
5. Po prostu pieniądze - dziecko samo może kupić sobie prezent :)
6. Rower - bardzo przydatny, w ulubionym kolorze posłuży dziecku przez długie lata, do puki z niego nie wyrośnie, a później może nawet młodszemu rodzeństwu ;)
7. Trampolina - jeśli dziecko lubi się wygłupiać i nie ma co robić w wolnym czasie, to dobry prezent :) Tym bardziej, jeśli juz dawno wspominali o tym rodzicom :)
8. Zegarek - srebrny,złoty, z grawerem? to z pewnością dobra i przydatna pamiątka. Dziecko będzie wiedziało która godzina np. w szkole na lekcji, a jeśli nie posiada telefonu będzie wiedziało o której godzinie trzeba wrócić do domu :)
9. Rolki, wrotki, deskorolka - dobre prezenty dla małych wariatów :) oczywiście trzeba pamiętać o bezpieczeństwie naszych małych szkrabów i dokupienie ochraniaczy i kasku, jeśli nie ma ich w zestawie :)
10. Ulubiona gra komputerowa - najlepszy prezent dla miłośników gier komputerowych :) Myślę, że xbox lub PS, PSP i gry do tego to tez dobry pomysł, może nawet lepszy niż gry komputerowe. Zależy od tego, co dane dziecko lubi :)
To na tyle w tym poście :) Myślę, że pomysły Wam się podobały :*
Planuję więcej takich poradników :')
Miłej nocy aniołki :*
/Mrs.Darkness
Z racji tego, że w naszej parafii były dziś komunie przedstawię Wam TOP 10 najlepszych moim zdaniem prezentów komunijnych, zarówno dla dziewcząt jak i chłopców :)
1. Moim zdaniem najlepszą pamiątką z Komunii Świętej jest książeczka, pamiątka komunijna czy jak to się tam nazywa :p
Wygląda to mniej więcej tak jak powyżej :) oczywiście są inne wzory to tylko przykład :)
W środku zazwyczaj rodzice, czy rodzice chrzestni wypełniają pierwszą stronę, gdzie zawarte są informacje o dziecku, czyli imię, nazwisko, data urodzenia, parafia, data i miejsce komunii, imiona rodziców i rodziców chrzestnych. Na kolejnych stronach są życzenia od wszystkich uczestników komunii, czyli np, na jednej stronie życzenia od dziadków, na drugiej od rodziców, na trzeciej od chrzestnych, na kolejnych od rodzeństwa, wujków itd.
Jest tam również strona do uzupełnienia z opisem własnych przeżyć z tego dnia i wklejeniem zdjęcia :)
Jest to dobry prezent zarówno dla dziewczyn jak i chłopców ;)
2. Łańcuszek lub bransoletka srebrna lub złota z grawerem np. datą komunii, czy imieniem. To też dobra pamiątka, a dla tych co lubią biżuterię dobry dodatek ;)
![]() |
| Chyba bardziej dla dziewczyn, ale myślę, że dla chłopca łańcuszek ze srebrnym krzyżykiem to też dobra pamiątka ;) |
3. Biblia z pudełkiem w drewnie i wyrytym napisem, czy samą dedykacją w środku to też dobra pamiątka i przydatna dalej w szkole np. na religii ;)
![]() |
| Również dobry prezent zarówno dla dziewczyn jak i chłopców :) |
4. Myślę, że skuter czy quad dla 9 letniego dziecka to lekka przesada. Jakiś super smartphone też jest zbędny, ale laptop czy komputer będzie raczej odpowiednim prezentem :) Posłuży dziecku zarówno do gier jak i do nauki :)
5. Po prostu pieniądze - dziecko samo może kupić sobie prezent :)
6. Rower - bardzo przydatny, w ulubionym kolorze posłuży dziecku przez długie lata, do puki z niego nie wyrośnie, a później może nawet młodszemu rodzeństwu ;)
7. Trampolina - jeśli dziecko lubi się wygłupiać i nie ma co robić w wolnym czasie, to dobry prezent :) Tym bardziej, jeśli juz dawno wspominali o tym rodzicom :)
8. Zegarek - srebrny,złoty, z grawerem? to z pewnością dobra i przydatna pamiątka. Dziecko będzie wiedziało która godzina np. w szkole na lekcji, a jeśli nie posiada telefonu będzie wiedziało o której godzinie trzeba wrócić do domu :)
9. Rolki, wrotki, deskorolka - dobre prezenty dla małych wariatów :) oczywiście trzeba pamiętać o bezpieczeństwie naszych małych szkrabów i dokupienie ochraniaczy i kasku, jeśli nie ma ich w zestawie :)
10. Ulubiona gra komputerowa - najlepszy prezent dla miłośników gier komputerowych :) Myślę, że xbox lub PS, PSP i gry do tego to tez dobry pomysł, może nawet lepszy niż gry komputerowe. Zależy od tego, co dane dziecko lubi :)
To na tyle w tym poście :) Myślę, że pomysły Wam się podobały :*
Planuję więcej takich poradników :')
Miłej nocy aniołki :*
/Mrs.Darkness
sobota, 14 maja 2016
Kącik kreatywny 3
Zakładka do książki :)
Cześć witam was w kolejnym, już ''kąciku kreatywnym''. Dzisiaj coś bardziej dla miłośników czytania, ale nie tylko. Mianowicie zakładka do książki.
Potrzebne: kartki z bloku, mazaki, kredki, nożyczki i klej.
Z kartki wycinamy kwadrat i składamy ją w ten sposób:
Oba końce ramion trójkąta, przykładamy do jego czubka.
By otrzymać, coś takiego: Rozkładamy ramiona i składamy jedną warstwę do dołu: Ramiona wkładamy do środka: Otrzymujemy: Z białej kartki papieru wycinamy, dwa kółeczka i rysujemy w nich dwa jeszcze mniejsze, dowolnym kolorem. Wycinamy też, ''ząbki''. Przyklejamy: Z dowolnego koloru, wycinamy trochę mniejszy kwadracik i przyklejamy jako ''język'' :D:
niedziela, 8 maja 2016
Kącik czytelniczy.
Cześć... znowu xD. Chciałam wam to jakoś wynagrodzić, więc wymyśliłam takie coś xD. A mianowicie jak widać po tytule Kącik Czytelniczy. Będą się tu pojawiać recenzje przeczytanych przezemnie książek, trochę informacji o autorze itp. Wpisy z tej serii będą pojawiać się raz-dwa razy na miesiąc. Najpierw musze przeczytać xD A może będą pisać inne adminki :).Mam nadzieje, że wam się spodoba.
BLIŹNIĘTA Z LODU- S.K. TREMAYNE
Jest to narawdę ostry, mrożący krew w żyłach thriller psychologiczny. Porywający i przejmujący. Akcja rozgrywa się na przerażającej wysepce. Napięcie nieustannie narasta aż do przyprawiającego o dreszcze zakończenia.
Rok po tym jak w wypadku ginie jedna z bliźniaczek jednojajowych, Lydia, Angus i Sarah Moorcroft przeprowadzają się na maleńką wysepkę, którą Angus odziedziczył po babci. Liczą na to, że będą mogli tam podnieść się z traumy.
Jednak gdy ich żyjąca córka Kristie, twierdzi, że pomylili jej tożsamość- i że w rzeczywistości jest Lydią- koszmar powraca. Zbliża się zima i Angus jest zmuszony opuścić wyspę, by podjąć pracę. Sarah czuję się odizolowana, a ich córka staje się coraz bardziej niespokojna. Gdy potężny sztorm odcina je od świata, zmuszone są stawić czoła temu, co naprawdę wydarzyło się tamtego feralnego dnia.
Książka ogółem jest bardzo ciekawa. Przeczytałam ją w jakieś 4 dni xD. Początek jest troszkę nudny, bo raczej niewiele osób interesuję się prawem, papierkową robotą itd. Ale potem się rozkręca. Czasami samym czytaniem się bałam xD Nie mogłam spać w nocy. Musiałam przeczytać jeszcze jeden rozdział. Po nim jeszcze jeden, i jeszcze jeden. Wciąga xD. Jest dość dużo przekleńst więc myśle, że to może być tym małym, niezauważalnym minusem. Nie chce spoilerować więc nie wiem za bardzo co jeszcze powiedzieć. Książki psychologiczne nie należą do łatwych, zakończenie daję wiele do myślenia. Każdy czytelnik może interpretować to inaczej.
Może teraz troszkę o autorze:
S.K TREMAYNE - urodzony w Anglii, autor bestsellerowych, wielokrotnie nagradzanych powieści, dziennikarz, bloger, komentator i podróżnik. Współpracuje z wieloma czasopismami na całym świecie, takimi jak "Times" "Guardian" i "Daily Mail". Ma dwie córki, którym to właśnie dedykował tą książke, mieszka w Londynie.
Rose :)
Pomiędzy Światami VII
Rozdział VII
Potwory dotykiem jeden za drugim przychodziły do "lepszego świata". Jak mi obiecano nic nie czułem. Widziałam tylko ich migające twarze. Złe, smutne- widocznie nie pogodzili się ze śmiercią-oraz szczęśliwe, pełne ulgi- cieszące się, że wreszcie odzyskali spokój. Ból przeszedł dość szybko, w końcu medalion chronił mnie jedynie od 200 potworów. Na początku czyłam tylko małe ukłucia, zadrapania. Później ktoś przebijał mi brzuch, rozcinał gardło, odcinał kończyny. Łzy lały mi się po policzkach, nie chciałam krzyczeć, próbowałam być silna. Spojrzałam na Damona, wiedziałam że cierpi tak samo jak ja, nie mógł patrzeć jak się męcze. Mimo to został. Zachwiałam się On szybko podbiegł i mnie złapał.
- Już dobrze Auro, już po wszystkim, udało ci się wygrałaś.
- Wygrałam- odpowiedziałam wyczerpania z sił- wygrałam- zamknełam oczy.
Obudził mnie śpiew ptaków. Powoli wstałam z łóżka. Ku mojemu zdziwieniu była w piżamie, czy to tylko sen? Dotknełam szyi i nie miałem na niej medalionu. Niedowiary ten ból był tak realistyczny. Schodzę na dół. Udaję się do kuchni. Rodzice siedzą przy stole popijając kawę. Wśród nich siedzi też mój anioł. Więc jednak to nie był sen. Pierwszy mnie zauważył. Wstał i przywitał mnie pocałunkiem w policzek szepcząc do ucha:
- Dzień dobry, jak się spało?
Cała zaczerwieniona odpowiedziałam: --Dobrze, dziękuję.
Następie przywitałam się z rodzicami. Rozmawialiśmy o wczorajszej nocy. Cały dzień spędziliśmy razem. wypytywali jak się czuje, czy czegoś nie potrzebuję. Oczywiście wszystko było w porządku. Gdy tylko wyszli wymknęłam się do swojego pokoju na balkon. Był już wieczór.
- Przeszkadzam?- usłyszałam zza pleców.
- Nie, nie wejdź proszę i tak chciała z tobą porozmawiać.
- Zamieniam się w słuch.
- Okej, więc trochę tego będzie jak wiesz mam wiele pytań.
- A ja mam czas- uśmiechnął się.
**************************************
Cześć, misiaki. Przepraszam za długą, długą, długą przerwe. Postaram się by więcej się to nie wydarzyło.
Rose.
Potwory dotykiem jeden za drugim przychodziły do "lepszego świata". Jak mi obiecano nic nie czułem. Widziałam tylko ich migające twarze. Złe, smutne- widocznie nie pogodzili się ze śmiercią-oraz szczęśliwe, pełne ulgi- cieszące się, że wreszcie odzyskali spokój. Ból przeszedł dość szybko, w końcu medalion chronił mnie jedynie od 200 potworów. Na początku czyłam tylko małe ukłucia, zadrapania. Później ktoś przebijał mi brzuch, rozcinał gardło, odcinał kończyny. Łzy lały mi się po policzkach, nie chciałam krzyczeć, próbowałam być silna. Spojrzałam na Damona, wiedziałam że cierpi tak samo jak ja, nie mógł patrzeć jak się męcze. Mimo to został. Zachwiałam się On szybko podbiegł i mnie złapał.
- Już dobrze Auro, już po wszystkim, udało ci się wygrałaś.
- Wygrałam- odpowiedziałam wyczerpania z sił- wygrałam- zamknełam oczy.
Obudził mnie śpiew ptaków. Powoli wstałam z łóżka. Ku mojemu zdziwieniu była w piżamie, czy to tylko sen? Dotknełam szyi i nie miałem na niej medalionu. Niedowiary ten ból był tak realistyczny. Schodzę na dół. Udaję się do kuchni. Rodzice siedzą przy stole popijając kawę. Wśród nich siedzi też mój anioł. Więc jednak to nie był sen. Pierwszy mnie zauważył. Wstał i przywitał mnie pocałunkiem w policzek szepcząc do ucha:
- Dzień dobry, jak się spało?
Cała zaczerwieniona odpowiedziałam: --Dobrze, dziękuję.
Następie przywitałam się z rodzicami. Rozmawialiśmy o wczorajszej nocy. Cały dzień spędziliśmy razem. wypytywali jak się czuje, czy czegoś nie potrzebuję. Oczywiście wszystko było w porządku. Gdy tylko wyszli wymknęłam się do swojego pokoju na balkon. Był już wieczór.
- Przeszkadzam?- usłyszałam zza pleców.
- Nie, nie wejdź proszę i tak chciała z tobą porozmawiać.
- Zamieniam się w słuch.
- Okej, więc trochę tego będzie jak wiesz mam wiele pytań.
- A ja mam czas- uśmiechnął się.
**************************************
Cześć, misiaki. Przepraszam za długą, długą, długą przerwe. Postaram się by więcej się to nie wydarzyło.
Rose.
Bogini Nocy
Rozdział IX
Hope obudziła się wypoczęta i głodna. Zauważyła, że Enzo nadal przy niej jest mimo tego jaka była dla niego.
Enzo poczuł, że ktoś na niego patrzy. Otworzył oczy i ujrzał twarz Hope. Jej białka były czerwone, źrenice złote i miała wysunięte kły.
- Potrzebujesz krwi. Prosze pij.- chłopak rozcioł nadgarstek. Hope się na niego rzuciła, ale nie piła tak łapczywie jak za pierwszym razem.
Po krótkiej chwili gdy poczuła, że już wystarczy, odsuneła się od niego. Popatrzyła mu w oczy, dopiero teraz zauważyła, że nie są brązowe tylko fiołkowe.
- Przepraszam cię Enzo nie chciałam cię zranić, nie wiem co się ze mną dzieje. Nie chce już pić twojej krwi, bo cię...- Hope nie dokończyła, do pokoju wpadł Rick.
- O, widać że księżniczka już wstała, czas do pracy.
- Ale jest dzień, a słońce mnie- Hope przerwała nadal nie dochodziła do niej myśl, że ma w sobie coś z wampira.
- Jest już noc, a ty musisz ćwiczyć, a my musimy się dowiedzieć czy masz jeszcze jakąś moc.
- Jak to noc? Czy ja tu nigdy nie będę wiedziała, która jes godzina? Dobra, chodźcie chce mieć to za sobą i chce wiedzieć co jeszcze potrafie ;) - Na twarzy Hope pojawił się diabelski uśmiech, który po chwili zniknął.
Wyszli na dwór, Rick wyczarował arene do treningów.- Dobra najpierw poćwiczysz ze mną magie, a potem z Enzo walki. - Powiedział Rick, gdy wymówił imię brata, Hope wyczuła nutę irytacji, a może jej się tylko wydawało.
Hope ustała na przeciwko Ricka i patrzyła na niego wielkimi oczami. - Zaczniemy od czegoś prostego, może od zaklęcia Accio, czyli przywoływanie przedmiotów, najpier powiedz zaklęcia, a potem nazwę rzeczy którą chcrsz przywołać, w tym ptzypadku będzię to pióro.
- Okej dam rade, Accio pióro. - Hope patrzyła jak małe piórko leci w jej stronę.
- Doskonale, teraz coś trudniejszego, hymmm może Confringo, powoduje że przedmioty eksplodują. Zrób to z tym piórkiem.
- Confringo- piórko wybuchło i nic po nim nie zostało.
- Widzę że szybko łapiesz zobaczymy czy, jesteś dość silna aby wyczarować tarcze. Skup się i powiedz Ekspektro patronum.
- Okej, Ekspektro patronum. - z dłoni wleciały białe iskry, które zmieniły się w jakąś postać. Niestety Hope nie zobaczyła jej bo zemdlała. Była w ciemności usłyszała głos który ją woła -''chodź do mnie moje dziecko musisz mnie znaleźć !
*****†*****†*****†*****†*****†*****†***
Hej aniołki :* Kolejny rozdział już jest. :) radość xd. Jak zauważyliście pojawiły się zaklęcia z Harrego Pottera i mam zamiar zrobić ksiegę zakleć z niektórymi czarami :) Mam nadzieję że się wam spodoba. Do zobaczenia w następnym rozdziale/ Selena :* <3
Hope obudziła się wypoczęta i głodna. Zauważyła, że Enzo nadal przy niej jest mimo tego jaka była dla niego.
Enzo poczuł, że ktoś na niego patrzy. Otworzył oczy i ujrzał twarz Hope. Jej białka były czerwone, źrenice złote i miała wysunięte kły.
- Potrzebujesz krwi. Prosze pij.- chłopak rozcioł nadgarstek. Hope się na niego rzuciła, ale nie piła tak łapczywie jak za pierwszym razem.
Po krótkiej chwili gdy poczuła, że już wystarczy, odsuneła się od niego. Popatrzyła mu w oczy, dopiero teraz zauważyła, że nie są brązowe tylko fiołkowe.
- Przepraszam cię Enzo nie chciałam cię zranić, nie wiem co się ze mną dzieje. Nie chce już pić twojej krwi, bo cię...- Hope nie dokończyła, do pokoju wpadł Rick.
- O, widać że księżniczka już wstała, czas do pracy.
- Ale jest dzień, a słońce mnie- Hope przerwała nadal nie dochodziła do niej myśl, że ma w sobie coś z wampira.
- Jest już noc, a ty musisz ćwiczyć, a my musimy się dowiedzieć czy masz jeszcze jakąś moc.
- Jak to noc? Czy ja tu nigdy nie będę wiedziała, która jes godzina? Dobra, chodźcie chce mieć to za sobą i chce wiedzieć co jeszcze potrafie ;) - Na twarzy Hope pojawił się diabelski uśmiech, który po chwili zniknął.
Wyszli na dwór, Rick wyczarował arene do treningów.- Dobra najpierw poćwiczysz ze mną magie, a potem z Enzo walki. - Powiedział Rick, gdy wymówił imię brata, Hope wyczuła nutę irytacji, a może jej się tylko wydawało.
Hope ustała na przeciwko Ricka i patrzyła na niego wielkimi oczami. - Zaczniemy od czegoś prostego, może od zaklęcia Accio, czyli przywoływanie przedmiotów, najpier powiedz zaklęcia, a potem nazwę rzeczy którą chcrsz przywołać, w tym ptzypadku będzię to pióro.
- Okej dam rade, Accio pióro. - Hope patrzyła jak małe piórko leci w jej stronę.
- Doskonale, teraz coś trudniejszego, hymmm może Confringo, powoduje że przedmioty eksplodują. Zrób to z tym piórkiem.
- Confringo- piórko wybuchło i nic po nim nie zostało.
- Widzę że szybko łapiesz zobaczymy czy, jesteś dość silna aby wyczarować tarcze. Skup się i powiedz Ekspektro patronum.
- Okej, Ekspektro patronum. - z dłoni wleciały białe iskry, które zmieniły się w jakąś postać. Niestety Hope nie zobaczyła jej bo zemdlała. Była w ciemności usłyszała głos który ją woła -''chodź do mnie moje dziecko musisz mnie znaleźć !
*****†*****†*****†*****†*****†*****†***
Hej aniołki :* Kolejny rozdział już jest. :) radość xd. Jak zauważyliście pojawiły się zaklęcia z Harrego Pottera i mam zamiar zrobić ksiegę zakleć z niektórymi czarami :) Mam nadzieję że się wam spodoba. Do zobaczenia w następnym rozdziale/ Selena :* <3
czwartek, 5 maja 2016
Kącik kreatywny 2
Dziś przychodzę do Was z DIY mam nadzieję że się spodoba ;)
Na początek skarbonka :)
Potrzebne przedmioty:
![]() |
| klej, nożyczki,słoik z nakrętką, elementy ozdobne, wstążka |
![]() |
| tak to wygląda :) |
Następnym krokiem jest zrobienie ostrym narzędziem dziury w nakrętce od słoika :)
Dla lepszego efektu możemy okleić nakrętkę z wierzchu :)
![]() |
| nie musi być dokładnie :p |
Kolejno zakręcamy nakrętkę i przyklejamy wstążkę na górnej części słoika. Jeszcze tylko kilka dekoracji i gotowe!
![]() |
| Teraz możemy zbierać hajsy xD |
Następną rzeczą jest zwykły słoik z naklejką lub inną dekoracją. Nie robiłam tego dużo. Raptem jedna naklejka, żeby słoik nie wydawał się nudny, reszta została czysta.
Wykonanie jest proste. Wystarczy wydrukować jakiś wzór i nakleić go na słoik. Uważajcie jednak żeby wybrać odpowiedni klej, ponieważ obrazek może się nie trzymać. I gotowe teraz możemy trzymać w nim jakieś drobiazgi.
![]() |
| Ja wybrałam kapsle od tymbarka, dlatego resztę słoika zostawiłam przezroczystą :) |
To wszystko w tym poście. Wykonanie tych rzeczy jest banalne i niedrogie, a zarazem ładnie się prezentują w naszych pokojach :)
Mam nadzieję, że się podobało i że te pomysły Wam się na coś przydadzą :)
Miłego dnia aniołki ;*
/Mrs. Darkness
środa, 4 maja 2016
Bogini Nocy
Rozdział VIII
,,Jak zawsze ma czego chce. Nie rozumiem co ona w nim widzi. Gdybym to ja tu był, kiedy się obudziła. Po co on wogule wrócił nie było go 5 lat i nagle zatęsknił. Ona nie może z nim być, bo ja ją będę miał.- Rick szedł przez las, mówiąc do siebie. Zbliżał sie do małej drewnianej chatki. Wszedł do środka, zapalił świecę i powiedział: - Jak tam mały, dobrze ci tutaj. Mam nadzieje, że nie czujesz się źle Rick.
- Dlaczego tu jestem? I kim ty do cholery jesteś? -odpowiedział chłopak związany pod ścianą.
Osoba, która przyszła do chatki nie była Rickiem. Był to najgorszy, najpodlejszy z czarnoksiężników Myros. Był wysoki, miał szare włosy, chociaż miał dopiero 25 lat. Niektórzy uważali, że są srebrne tak jak jego oczy.
Gdy prawdziwy Rick porwał Hope, on go ogłuszył i zamknął w tej klitce.
- Spokojnie Rick, wszystko będzie dobrze. Wykonałeś swoje zadanie, a ja już je dokończę. Nie ma się o co martwić. - Po tych słowach wyszedł z chatki, zmienił postać i poszedł do domu braci. Uchylił cicho drzwi do pokoju Enzo i zobaczył jak Hope razem z tym drugim leżą razem w łóżku . Nie mógł wytrzymać tego widoku zamknął drzwi.
- Najpierw jej matka pokochała mego brata, chociaż przepowiednia mówiła inaczej, ja powinienem być z Sabriellą, nieważne że byłem od niej młodszy. Nie mogę pozwolić aby ta dwójka była razem. Córka Sabrielli będzie moją.
Młahahahah.
ROZPĘTAŁA SIĘ BURZA 😲
***************************************************
Hej Aniołki! Kolejny rozdział może troszkę krótki ale musiałam tak zrobić, bo kolejny jest strasznie długi. Chciałam wprowadzić poprawkę bo to już w kolejnym rozdziale pojawi się wątek z magią. Będzie związana z bardzo popularną seria książek, filmów, a nawet gier. Więcej dowiecie się później. Dobranoc kochani wasza / Selena 😍
,,Jak zawsze ma czego chce. Nie rozumiem co ona w nim widzi. Gdybym to ja tu był, kiedy się obudziła. Po co on wogule wrócił nie było go 5 lat i nagle zatęsknił. Ona nie może z nim być, bo ja ją będę miał.- Rick szedł przez las, mówiąc do siebie. Zbliżał sie do małej drewnianej chatki. Wszedł do środka, zapalił świecę i powiedział: - Jak tam mały, dobrze ci tutaj. Mam nadzieje, że nie czujesz się źle Rick.
- Dlaczego tu jestem? I kim ty do cholery jesteś? -odpowiedział chłopak związany pod ścianą.
Osoba, która przyszła do chatki nie była Rickiem. Był to najgorszy, najpodlejszy z czarnoksiężników Myros. Był wysoki, miał szare włosy, chociaż miał dopiero 25 lat. Niektórzy uważali, że są srebrne tak jak jego oczy.
Gdy prawdziwy Rick porwał Hope, on go ogłuszył i zamknął w tej klitce.
- Spokojnie Rick, wszystko będzie dobrze. Wykonałeś swoje zadanie, a ja już je dokończę. Nie ma się o co martwić. - Po tych słowach wyszedł z chatki, zmienił postać i poszedł do domu braci. Uchylił cicho drzwi do pokoju Enzo i zobaczył jak Hope razem z tym drugim leżą razem w łóżku . Nie mógł wytrzymać tego widoku zamknął drzwi.
- Najpierw jej matka pokochała mego brata, chociaż przepowiednia mówiła inaczej, ja powinienem być z Sabriellą, nieważne że byłem od niej młodszy. Nie mogę pozwolić aby ta dwójka była razem. Córka Sabrielli będzie moją.
Młahahahah.
ROZPĘTAŁA SIĘ BURZA 😲
***************************************************
Hej Aniołki! Kolejny rozdział może troszkę krótki ale musiałam tak zrobić, bo kolejny jest strasznie długi. Chciałam wprowadzić poprawkę bo to już w kolejnym rozdziale pojawi się wątek z magią. Będzie związana z bardzo popularną seria książek, filmów, a nawet gier. Więcej dowiecie się później. Dobranoc kochani wasza / Selena 😍
wtorek, 3 maja 2016
Bogini Nocy
Rozdział VII
- Rick coś się z nią dzieję ! Nie może wyjść na słońce i jest głodna, a myśli tylko o tym aby wypić krew ! Przecież to nie możliwe nie może być wiedźmą i jednocześnie wampirem...
- Enzo ja też tu jestem mów też do mnie - Hope mimo bólu mogła nadal mówić, chociaż z trudem.
- Chyba wiem o co chodzi! No jasne! Przecież to takie oczywiste ! Jesteś hybrydą, tak samo jak twoja matka - Rick był podekscytowany.
- H-h-hybrydą? Co to z-z-na-znaczy? - Hope zaczęła mówić coraz ciszej i zaczęła się jąkać.
- Hybryda to połączenie wilkołaka i wampira, ale ty jesteś jeszcze wiedźma, a twoja matka była...
Rick nie dokończył, bo Hope krzyknęła z bólu, a wręcz zawyła.
- Ona musi się napić krwi Enzo mojej pewnie by nie chciała, bo krew czarnoksiężnika nie jest zbyt smaczna, więc ty musisz jej dać -Rick sięgnął po nóż i wręczył go Enzo.
- Nie, nie mogę, nie ch-ch- ce go s-s-krzy-krzy-wdzić, wy-wy-myś-myś-lcie coś innego- Hope mimo bólu myślała racjonalnie.
- Hope tak trzeba, wiem że nie zrobisz mi krzywdy- Enzo rozciął sobie nadgarstek i podstawił pod usta Hope.
Nagle jej twarz się zmieniła, wyrosły jej kły, a oczy zrobiły się czerwone, tęczówki zmieniły kolor. Ugryzła rękę Enzo i zaczęła pić. Najpierw powoli, potem coraz zachłanniej.
- Hope wystarczy,nie chcesz mi zrobić krzywdy prawda?- zapytał bez strachu Enzo.
Po tych słowach Hope odsunęła się od ręki chłopaka i uciekła do pokoju. W nim zasłoniła zasłony, za pomocą magii przesunęła łóżko do drzwi, żeby nikt ne wszedł i położyła się spać. Ze snu wybudziło ją pukanie do drzwi i głos - Hope to też mój pokój, daj mi przynajmniej wziąć ubrania, proszę.- Enzo nie mógł uwierzyć, że ta mała przywłaszczyła sobie jego pokój. Hope odsunęła łóżko, otworzyła drzwi i wpuściła chłopaka.
-Enzo? Mogę cię o coś prosić?- spytała Hope.
-Zależy o co? Słucham.- chłopak był ciekawy.
- Mógłbyś tu zostać póki nie zasnę, bo się trochę boję.
- Oczywiście mała, tylko znowu mi nie groź.- Enzo nie wiedział czy ma się cieszyć z tej propozycji.
- Dziękuję Enzo :)
- Hope dlaczego chcesz żebym to ja tu był, a nie Rick - chłopak nie usłyszał odpowiedzi, Hope zasnęła.
****************************************************
Hej aniołki! Wiem, że nie było mnie strasznie długo i za to was przepraszam ale miałam troszkę problemów. Za to przez ten czas wpadłam na bardzo ciekawe pomysły. Pierwszy będzie dotyczył książki i dowiecie się o nim wraz z ukazaniem X rozdziału. Mogę wam zdradzić , że chodzi o czary ;) ❤ / Selena
- Rick coś się z nią dzieję ! Nie może wyjść na słońce i jest głodna, a myśli tylko o tym aby wypić krew ! Przecież to nie możliwe nie może być wiedźmą i jednocześnie wampirem...
- Enzo ja też tu jestem mów też do mnie - Hope mimo bólu mogła nadal mówić, chociaż z trudem.
- Chyba wiem o co chodzi! No jasne! Przecież to takie oczywiste ! Jesteś hybrydą, tak samo jak twoja matka - Rick był podekscytowany.
- H-h-hybrydą? Co to z-z-na-znaczy? - Hope zaczęła mówić coraz ciszej i zaczęła się jąkać.
- Hybryda to połączenie wilkołaka i wampira, ale ty jesteś jeszcze wiedźma, a twoja matka była...
Rick nie dokończył, bo Hope krzyknęła z bólu, a wręcz zawyła.
- Ona musi się napić krwi Enzo mojej pewnie by nie chciała, bo krew czarnoksiężnika nie jest zbyt smaczna, więc ty musisz jej dać -Rick sięgnął po nóż i wręczył go Enzo.
- Nie, nie mogę, nie ch-ch- ce go s-s-krzy-krzy-wdzić, wy-wy-myś-myś-lcie coś innego- Hope mimo bólu myślała racjonalnie.
- Hope tak trzeba, wiem że nie zrobisz mi krzywdy- Enzo rozciął sobie nadgarstek i podstawił pod usta Hope.
Nagle jej twarz się zmieniła, wyrosły jej kły, a oczy zrobiły się czerwone, tęczówki zmieniły kolor. Ugryzła rękę Enzo i zaczęła pić. Najpierw powoli, potem coraz zachłanniej.
- Hope wystarczy,nie chcesz mi zrobić krzywdy prawda?- zapytał bez strachu Enzo.
Po tych słowach Hope odsunęła się od ręki chłopaka i uciekła do pokoju. W nim zasłoniła zasłony, za pomocą magii przesunęła łóżko do drzwi, żeby nikt ne wszedł i położyła się spać. Ze snu wybudziło ją pukanie do drzwi i głos - Hope to też mój pokój, daj mi przynajmniej wziąć ubrania, proszę.- Enzo nie mógł uwierzyć, że ta mała przywłaszczyła sobie jego pokój. Hope odsunęła łóżko, otworzyła drzwi i wpuściła chłopaka.
-Enzo? Mogę cię o coś prosić?- spytała Hope.
-Zależy o co? Słucham.- chłopak był ciekawy.
- Mógłbyś tu zostać póki nie zasnę, bo się trochę boję.
- Oczywiście mała, tylko znowu mi nie groź.- Enzo nie wiedział czy ma się cieszyć z tej propozycji.
- Dziękuję Enzo :)
- Hope dlaczego chcesz żebym to ja tu był, a nie Rick - chłopak nie usłyszał odpowiedzi, Hope zasnęła.
****************************************************
Hej aniołki! Wiem, że nie było mnie strasznie długo i za to was przepraszam ale miałam troszkę problemów. Za to przez ten czas wpadłam na bardzo ciekawe pomysły. Pierwszy będzie dotyczył książki i dowiecie się o nim wraz z ukazaniem X rozdziału. Mogę wam zdradzić , że chodzi o czary ;) ❤ / Selena
poniedziałek, 2 maja 2016
Czy zastanawiałaś się kiedyś...?
Zastanawiałaś się kiedyś co by było gdybyś umarła? Gdybyś popełniła samobójstwo? Gdyby cię porwano i zabito? Albo gdybyś wracała ze szkoły ze słuchawkami w uszach i nie zauważyłabyś nadjeżdżającego samochodu, który by cię potrącił? Albo jeśli zachorowałabyś ja jakąś nieuleczalną chorobę? Po prostu gdybyś znikła z tego świata? Jest wiele sposobów na śmierć. Na pewno przebiegły Ci przez głowę takie myśli. Każdy się nad tym zastanawia, chociaż nie każdy się do tego przyznaje. Przedstawię Ci krótką historyjkę. Obstawiam, że tak by się wszystko skończyło.
Jak zareagowałaby moja rodzina? Rodzice dowiadują się o twojej śmierci jako pierwsi. Na początku nie dociera to do nich. Po chwili twoja mama upada na kolana i chowa twarz w dłonie. zaczyna przeraźliwie szlochać nie wierząc w to, co przed chwilą usłyszała. Twój tata przez kilka minut nie rusza się z miejsca. Stoi i z szeroko otwartymi oczami rozmyśla. Przez głową przelatują mu wszystkie wspomnienia. Później kuca przy twojej rodzicielce i otula ją ramionami. Razem tworzą trzęsącą się kupkę nieszczęścia. Ludzi ze złamanymi sercami. Wyobrażasz sobie jak to jest mieć dziecko, wychowywać je, cieszyć się z jego sukcesów, razem z nim smucić z porażek? i tak nagle... w jednej sekundzie je po prostu stracić? Nie masz pojęcia. Oni już to wiedzą.
Następnej nocy nie mogą zasnąć, ciągle rozmyślają o Tobie. Nie w głowie im są kłótnie, Twoje oceny, albo wszystkie Twoje złe zachowania. Tęsknią za tobą całym sercem. obwiniają się, żałują wszystkiego, co kiedyś zrobili. Robią sobie wyrzuty, że kiedyś tam przez nich płakałaś. jedyne czego chcą to wziąć Cię w objęcia i tulić.
Z samego rana Twój tata dzwoni do twoich dziadków. Mama nie jest w stanie im tego powiedzieć, wie, że nie da rady. Wita go radosny głos Twojej babci. Przełyka ślinę i mówi jej wszystko. W słuchawce słychać tylko głuchą ciszę, a po chwili stłumiony płacz. Z oddali dochodzi głos dziadka, który pyta co się stało. żona opowiada mu cicho. Obydwoje nie wierzą, że Cię stracili. Że nie mogli być z Tobą w Twoich ostatnich chwilach, że nie mogli Cię pożegnać.
Wkrótce dowiaduje się cała Twoja rodzina. Wszyscy są załamani. Ustalają datę pogrzebu oraz wszystkie inne rzeczy. Czują się jak w jakimś śnie, naprawdę. Twoja mama ciągle jest na tabletkach uspokajających, tata zaś stara się być silny, żeby jakoś jej pomóc. Lecz nie umie. Zabrano im ich promyk światła, którym byłaś. Teraz już wiesz jak wyglądałaby reakcja Twojej rodziny. Wiem, że się ze mną zgadzasz...
Co powiedziałyby na to osoby z mojej klasy oraz nauczyciele? Przejęliby się czy raczej byłoby im to obojętne?
Jako pierwszy w szkole dowiaduje się oczywiście dyrektor. Jest zaskoczony i raczej smutnieje. Przekazuje wiadomość Twojej wychowawczyni. Ona zaczyna płakać. Byłaś dla niej jak własne dziecko, stykała się z Tobą praktycznie codziennie, bardzo się z Tobą zżyła. Inni nauczyciele słyszą o tym troszkę później. Są w szoku. Dobrze Cię pamiętają, lubią. Mimo, że czasem rozmawiałaś na lekcji, nie odrabiałaś prac domowych... to i tak byłaś ich uczennicą! Nie wyobrażają sobie tego co się stało. To jest dla nich takie obce, nieznane uczucie. Chodzą po korytarzach przygnębieni, przez najbliższe dwa tygodnie nie prowadzą lekcji tak ciekawie jak wcześniej. Patrzą na puste miejsce w Twojej ławce i czują się źle. Żałują wszystkich pał, które Ci kiedyś wstawili. Chcą cofnąć czas i już nigdy na Ciebie nie krzyknąć. Są źli na siebie, uwierz.
W tym dniu akurat pierwszą lekcją jest godzina wychowawcza. Twoja nauczycielka wchodzi do klasy. Widać, że ma zapuchnięte, czerwone oczy. Uczniowie patrzą po sobie zdziwieni. Pani odchrząkuje i powoli łamiącym się z nerwów głosem oznajmia co się stało. Oni wbijają w nią zdziwione spojrzenia. Twoja przyjaciółka zrywa się z krzesła, które z hukiem upada na podłogę. Nie zwracając uwagi na nic wybiega z klasy i kieruje się do łazienki. Zamyka się w kabinie, upada na podłogę i zaczyna płakać. Inna dziewczyna biegnie za nią. Również płacząc mówi do niej uspokajającym głosem zza drzwi. Im obu nie mieści to się w głowie. Myślą, że to jakiś żart. Tymczasem w klasie panuje niezłe zamieszanie. wszyscy dopytują co się stało, czy będą szli na pogrzeb. Niektórzy po cichu plączą. Wiedzą, że bez Ciebie to nie będzie to samo. W kącie siedzi chłopak, który od dawna się w Tobie kochał, lecz nigdy nie miał odwagi Ci o tym powiedzieć. jego głowa spoczywa na ławce. Głośno łka, mając całkowicie w dupie co pomyślą o nim inni. W tym momencie liczysz się tylko Ty, nikt więcej. Twój klasowy wróg, dziewczyna, która Ci dokuczała siedzi cicho i nie odzywa się. Po jej twarzy spływają łzy. Ma ochotę dać sobie z liścia za to wszystko, co Ci kiedyś zrobiła. Po jakimś czasie w klasie robi się cicho. Każdy z osobna wspomina chwile spędzone z Tobą, miłe pogawędki albo kłótnie. Niektórzy szarpią się za włosy, po twarzach innych płyną łzy. Chłopcy tym razem też nie kryją swoich uczuć. Wszyscy ukazują swoje prawdziwe twarze, w tym momencie każdy zdjął swoja maskę. Widać w ich oczach przeogromny smutek. Już zaczynają za Tobą tęsknić. A przecież zawsze myślałaś, że jesteś dla nich nikim, prawda? Że Cię nie zauważają i mają gdzieś. Widzisz, wcale tak nie jest. Oni długo nie mogą się pozbierać po takiej stracie. kochają Cię. Kochają Twoje dowcipy, to jak narzekasz na wfie, gdy musicie zaliczać jakieś biegi. śmieją się gdy patrzą jak chodzisz do tablicy na matematyce i czekasz na ich podpowiedzi. Są wdzięczni, że zawsze im pomagałaś, dawałaś spisać prace, pozwalałaś ściągać na klasówkach. Naprawdę Cię lubią, wiesz? Może na co dzień tego nie zauważasz, ale tak jest. Jestem przekonana, że tak wyglądałaby ich reakcja. Spodziewałaś się innej, zgadłam? Cóż, myliłaś się.
A czy ON zwróci uwagę, że już mnie nie ma?
On dowiaduje się o tym jako jedna z ostatnich osób. Wraca ze szkoły, lecz zatrzymuje się przy miejscu, gdzie zwykle wywieszane są nekrologi. Zauważa tam Twoje nazwisko. jego serce zaczyna bić szybciej. Oczywiście pamięta, że zawsze ukradkiem na niego zerkałaś. Pamięta jaki uroczy rumieniec wpływał na Twoje policzki. Zawsze domyślał się, że się w nim podkochujesz. On również Cie lubi. Może nie tak bardzo jak Ty jego, ale uwierz - uwielbia Cię. Jak otępiały patrzy na twoje imię wypisaną czarna czcionką. W jego oczach zbierają się łzy, które w pewnym momencie zaczynają spływać po jego policzkach. Nie dochodzi to do niego. Wyczytuje kiedy będzie Twój pogrzeb i powoli odchodzi. W sercu czuje rozrywający ból. Wraca się do domu i rzuca się na łóżko. Bierze komputer i wchodzi na komunikator, na którym często pisaliście. Przewija wszystkie rozmowy i zaczyna je czytać. Od tej pierwszej, od tego nieśmiałego "cześć" do ostatniej, czyli Waszej kłótni. Jego bluzka jest już mokra od łez, lecz on nie może przestać płakać. Tak bardzo chce Cię przeprosić za te obraźliwe słowa, które pisał w Twoim kierunku, ale wie, że nie może. I nigdy już nie będzie mógł. zaciska pieści na pościeli z bezsilności i nie wie co ma ze sobą zrobić. Głośno szlocha w poduszkę, a myślami jest ciągle przy Tobie. Kocha Cię, możesz być tego pewna, jesteś dla niego cholernie ważna W końcu z wykończenia zasypia. Śni o Tobie, a z jego oka wypływa jedna, pojedyncza łza. Widzisz? A była pewna, ze nic do Ciebie nie czuje. Byłaś w ogromnym błędzie.
Ludzie z Twittera zauważą? Będą tęsknić?
Twoja najbliższa koleżanka, ta jedyna, która miała Twojego Twittera wie, że był on dla Ciebie bardzo ważny. Loguje się na Twoje konto i powiadamia wszystkich o zaistniałej sytuacji. Opisuje co się stało. informuje wszystkie osoby z Internetu, na których Ci zależało. Tworzy akcje #RIP*Twojeimie*. Akcja góruje w polskich trendach. Jest pod nią mnóstwo tweetów. Wszyscy płaczą, piszą, że będą tęsknić, że nie zasługiwałaś na to. Modlą się o Ciebie, są smutni. okazuje się, że wszyscy cię kojarzą i lubią. Twoja internetowa przyjaciółka jest załamana, nie wie co zrobi bez swojego skarba. Tak, chodzi o Ciebie. Nie kłamała, gdy mówiła, że Cię kocha. Dowiaduje się, kiedy będzie pogrzeb i decyduje, ze przyjedzie. Wie, że musi Cię pożegnać, mimo, że nigdy Cię tak naprawdę nie spotkała. Ludzie piszą także do Twoich idoli. Chcą, żeby Cię zauważyli i docenili. Co z tego, że po śmierci? Wiedzą, że bardzo by cię to ucieszyło. Wszyscy przeglądają Twoje stare wpisy, odpisują na nie. Piszą do ciebie, mimo, że przecież nigdy im nie odpiszesz. Jest im strasznie przykro, do cholery, jesteś ich siostrą! Chcą Cię z powrotem. Nie mogą pogodzić się z tym, że odeszłaś. Nie wierzą w to. Ale Ciebie już nie ma. Nie tweetujesz, nie spamujesz o follow, nie dzielisz się z nimi przeżyciami z każdego dnia. Mimo to Twoje konto zawsze jest aktywne, Twoja przyjaciółka nie mogłaby go usunąć. wie, że jest dla Ciebie bardzo ważny, są tam Twoje wszystkie wspomnienia. I ma rację, Twitter jest dla Ciebie bardzo ważny, prawda? A myślałaś, że nikt Cie tam nie docenia. Byłaś pewna, że nawet nie zauważą, że Cię nie ma. No widzisz. Znowu się myliłaś.
Czy idole się o tym dowiedzą?
Wszyscy o to walczą.Wszyscy Twoi przyjaciele z Twittera oraz Ci obcy. Piszą o Tobie do Twoich idoli. Aż wreszcie oni to zauważają. Dają Ci to pieprzone fllow, pisza o Tobie krótkiego tweeta. Że Cię kochają i myślami są przy Twoich bliskich. Modlą się o Ciebie. Poświęcają kilka minut swojego życia na myślenie o Tobie. Czytają co kiedyś pisałaś do nich. Są smutni. mają łzy w oczach, gdy widzą jak ważni byli dla Ciebie. Niezbyt to pocieszające, ale jednak fajnie wiedzieć, że tak - dowiedzieliby się o twojej śmierci i byliby przygnębieni. Chociaż wiem, że chcesz ich szczęścia. Ale napewno wieść o tym wywołałaby krótki uśmiech na twojej twarzy, czyż nie? Wiem, że tak.
Jak wyglądałby mój pogrzeb? Kto na niego przyjdzie?
Twój pogrzeb odbędzie się w sobote, 18 kwietnia o godzinie 14 po południu. Są na nim wszystkie osoby Ci bliskie, wszyscy, na których ci kiedykolwiek zależało. Jest Twoja rodzina w całym swoim składzie. Niektórych osób nie widziałaś latami, aż trudno Ci ich rozróżnić. jest też sporo Twojego ciotecznego rodzeństwa, połowę z nich widzisz po raz pierwszy. Szkoda, że nie możesz się z nimi przywitać... Stawiła się Twoja wychowawczyni oraz kilku innych nauczycieli, cała Twoja klasa oraz kilka innych osób z Twojej szkoły. Wszystkie twarze są Ci znajome. Przyszli też Twoi znajomi: ci z podwórka lub z innych szkół. Specjalnie na tą okazję, smutną niestety przyjechała Twoja przyjaciółka z Twittera. Rozmawia właśnie z Twoją najlepszą koleżanką i z tym ważnym dla ciebie chłopakiem. Uśmiechasz się na ten widok. Lecz tam na dole nikomu nie jest do śmiechu. wszyscy mają poważne miny, niektórym z oczu ciekną łzy. Twoi wszyscy przyjaciele trzymają w ręku chusteczki, którymi co chwila ocierają sobie oczy. To smutny widok. Twoja mama wtulona w męża ciężkim wzrokiem patrzy na Twoje ciało w trumnie. Każdy po koli podchodzi do Ciebie i Cię żegna. Głaszczą Cię po twarzy, po dłoniach, niektórzy schylają się i całują policzki. Widzisz, że podchodzi do ciebie ON. Przekrwionymi oczami spogląda na Twoje zamknięte już na zawsze. Przypomina sobie jaki piękny miały kolor, gdy byłaś szczęśliwa. Lecz to już nie wróci. Spod jego powiek wypływa słona ciecz, a on ciężko wzdycha. Pochyla się nad tobą i składa na Twoich ustach delikatny pocałunek. Przeraża go jak bardzo zimna jesteś, wzdryga się. Patrząc na ciebie szepcze te dwa piękne słowa, które zawsze chciałaś od niego usłyszeć. Ostatni raz spogląda za siebie i odchodzi. Po chwili trumna zostaje zamknięta i spuszczona do wykopanego dołu. Po chwili już jej nie widać. wszyscy stoją jeszcze chwilę modląc się, a po chwili zaczynają się rozchodzić. nie w myślach im imprezy, czy spotkania z przyjaciółmi. idą samotnie, pogrążeni w myślach i wspomnieniach. tęsknią za Twoim śmiechem, za rozmowami z Tobą, za całą Tobą. to był przykry pogrzeb. Ale przecież, który pogrzeb jest radosny? No właśnie, żaden.
Czego się spodziewałaś? Że nikt nie przyjdzie? Że przyjdą tylko rodzice, a reszta w ogóle o tobie zapomni? Kolejny raz nie miałaś racji. Widzisz ilu osobom tak naprawdę na Tobie zależy? Dla ilu osób jesteś tak cholernie ważna? Nie zdawałaś sobie z tego sprawy. Nie miałaś pojęcia. Ale teraz już wiesz. Wiesz co prawdopodobnie zdarzyło by się po twojej śmierci. Złamałaby ona serca wielu osób. Oni kochają Ciebie tak samo mocno, jak ty kochasz ich, więc nie musisz już więcej o tym myśleć. Jesteś bardzo ważna dla nich wszystkich, zapamiętaj to sobie raz na zawsze...
/Mrs. Darkness
W uszach słuchawki i rap na maksa...
Siedziała na ławce paląc ostatniego papierosa z paczki i kończąc swoje piwo. Ludzie przechodząc patrzyli na dziewczynę, która myślała o swoim życiu. Nie zwracała uwagi na ich spojrzenia. Miała na sobie długą bluzkę i getry mimo że było ciepło. W uszach oczywiście słuchawki na maksa i jej rap. Była inna niż dziewczyny w jej wieku. Niby 17 lat a ile przeżyła.. Tyle straconych łez, krwi, ludzi czy marzeń. Zostały jej wspomnienia, które i tak ją ranią. Tyle razy chciała uciec od tego, za sobą miała już dwie próby samobójcze. Na dobrą sprawę nie miała nikogo:
-ojciec alkoholik, mama cały czas zajęta, przyjaciele byli gdy czegoś potrzebowali, czy można nazwać ich przyjaciółmi. Nie sądzę. Każdy ją zostawiał, każdy.. a to bardziej ją raniło. Poznawała nowych ludzi i odchodzili, po każdym człowieku zostawały blizny. Próbowała być silna. Co rano nowy makijaż na twarz uśmiech i tak do wieczoru każdego dnia. Każdy uważał ją za szaloną dziewczynę. Pełną energii i szczęśliwą. Szkoda, że nikt nie potrafił spojrzeć w jej oczy, które straciły swój blask. Nikt nie widział jej blizn, jej łez. Chciała umrzeć. Zapomnieć, uciec jak najdalej, jak najszybciej...
+++++++++++++++++++++++++++
Wieczorami ciągle płakała. Aby zobaczyć jej szczery uśmiech było naprawdę ciężko. Nie potrafiła ani wierzyć, ani ufać. Chciała kochać i żeby ktoś pokochał ją. Jej charakter, jej ciało w bliznach. Chciała być dla kogoś ważna. Jej ulubione miejsce to tory. Tam czuła chwile szczęścia. Szukała go cały czas, ale błądziła. Walczyła z całym światem, z ludźmi. Uciekała we wspomnienia. Cierpiała i błądziła i płakała. Była zmęczona. Pewnego dnia a może raczej wieczoru poznała chłopaka. Pisali codziennie, gadali wieczorami. Ona pokochała go, a on pokochał ją. Byli dla siebie zawsze, wspierali się zawsze.. Ale jednemu jak i drugiemu brakowało odwagi aby powiedzieć o swoich uczuciach. Każde z nich walczyło o siebie. Było to piękne i wspaniałe. Ale było to też smutne. Kochali się tak bardzo, że jedno za drugie potrafiło oddać życie. Jedno drugiemu nie pozwoliło upaść, a jeżeli upadło pomagało wstać.
********************************************
Pewnego dnia dziewczyna musiała iść do szpitala po wyniki. Chłopak nic nie wiedział o podejrzeniach lekarzy. Dziewczyna odebrała wyniki i poszła na tory je zobaczyć. Jak doszła do nich zadzwoniła do chłopaka otwierając wyniki. Chłopak przez telefon usłyszał szloch dziewczyny. Wiedział doskonale gdzie jest, ale nie wiedział czemu płacze. Wsiał szybko do samochodu i pojechał. Wiedział też że za pół godziny będzie jechał pociąg.
-----------------------------------------------
Po 25 minutach był już na miejscu. Wybiegł z auta i pobiegł w jej stronę dziewczyny. Słyszał jej płacz i zbliżający się pociąg. Dziewczyna puściła kartkę na ziemię, wystawiając nogę na tory. Chłopak biegł z całych sił... Ale nie zdążył dziewczyna umarła na jego oczach.On tak bardzo ją kochał, znalazł kartkę na której zapisane były dane dziewczyny i informacja że ma raka i dwa tygodnie życia. Ostatnie dwa tygodnie. Wraz z kartką znalazł jej torbę i jej telefon. Na tapecie było ich zdjęcie. A w notatkach zapisany jakby list " Aniołku dziękuje Ci za wszystkie nasze wspólne chwile, za wspólne łzy, złość, radość. Dziękuje Ci za Wszystko. Jesteś czymś najlepszym co mogło spotkać w tym całym paradoksie. Chce też żebyś wiedział, że jesteś bardzo ważny dla mnie i to że zawsze będę przy Tobie. A i nie wiem czy powinnam to pisać, ale Kocham Cię. Żegnaj.". Chłopak czytając to płakał.. Załamał się. Nie daleko torów był most. Poszedł do niego. Staną na krawędzi szepcząc "Też Cię Kocham Księżniczko". I skoczył.
/ Mrs. Darkness
-ojciec alkoholik, mama cały czas zajęta, przyjaciele byli gdy czegoś potrzebowali, czy można nazwać ich przyjaciółmi. Nie sądzę. Każdy ją zostawiał, każdy.. a to bardziej ją raniło. Poznawała nowych ludzi i odchodzili, po każdym człowieku zostawały blizny. Próbowała być silna. Co rano nowy makijaż na twarz uśmiech i tak do wieczoru każdego dnia. Każdy uważał ją za szaloną dziewczynę. Pełną energii i szczęśliwą. Szkoda, że nikt nie potrafił spojrzeć w jej oczy, które straciły swój blask. Nikt nie widział jej blizn, jej łez. Chciała umrzeć. Zapomnieć, uciec jak najdalej, jak najszybciej...
+++++++++++++++++++++++++++
Wieczorami ciągle płakała. Aby zobaczyć jej szczery uśmiech było naprawdę ciężko. Nie potrafiła ani wierzyć, ani ufać. Chciała kochać i żeby ktoś pokochał ją. Jej charakter, jej ciało w bliznach. Chciała być dla kogoś ważna. Jej ulubione miejsce to tory. Tam czuła chwile szczęścia. Szukała go cały czas, ale błądziła. Walczyła z całym światem, z ludźmi. Uciekała we wspomnienia. Cierpiała i błądziła i płakała. Była zmęczona. Pewnego dnia a może raczej wieczoru poznała chłopaka. Pisali codziennie, gadali wieczorami. Ona pokochała go, a on pokochał ją. Byli dla siebie zawsze, wspierali się zawsze.. Ale jednemu jak i drugiemu brakowało odwagi aby powiedzieć o swoich uczuciach. Każde z nich walczyło o siebie. Było to piękne i wspaniałe. Ale było to też smutne. Kochali się tak bardzo, że jedno za drugie potrafiło oddać życie. Jedno drugiemu nie pozwoliło upaść, a jeżeli upadło pomagało wstać.
********************************************
Pewnego dnia dziewczyna musiała iść do szpitala po wyniki. Chłopak nic nie wiedział o podejrzeniach lekarzy. Dziewczyna odebrała wyniki i poszła na tory je zobaczyć. Jak doszła do nich zadzwoniła do chłopaka otwierając wyniki. Chłopak przez telefon usłyszał szloch dziewczyny. Wiedział doskonale gdzie jest, ale nie wiedział czemu płacze. Wsiał szybko do samochodu i pojechał. Wiedział też że za pół godziny będzie jechał pociąg.
-----------------------------------------------
Po 25 minutach był już na miejscu. Wybiegł z auta i pobiegł w jej stronę dziewczyny. Słyszał jej płacz i zbliżający się pociąg. Dziewczyna puściła kartkę na ziemię, wystawiając nogę na tory. Chłopak biegł z całych sił... Ale nie zdążył dziewczyna umarła na jego oczach.On tak bardzo ją kochał, znalazł kartkę na której zapisane były dane dziewczyny i informacja że ma raka i dwa tygodnie życia. Ostatnie dwa tygodnie. Wraz z kartką znalazł jej torbę i jej telefon. Na tapecie było ich zdjęcie. A w notatkach zapisany jakby list " Aniołku dziękuje Ci za wszystkie nasze wspólne chwile, za wspólne łzy, złość, radość. Dziękuje Ci za Wszystko. Jesteś czymś najlepszym co mogło spotkać w tym całym paradoksie. Chce też żebyś wiedział, że jesteś bardzo ważny dla mnie i to że zawsze będę przy Tobie. A i nie wiem czy powinnam to pisać, ale Kocham Cię. Żegnaj.". Chłopak czytając to płakał.. Załamał się. Nie daleko torów był most. Poszedł do niego. Staną na krawędzi szepcząc "Też Cię Kocham Księżniczko". I skoczył.
/ Mrs. Darkness
niedziela, 1 maja 2016
Nwesy!
Hej aniołki :*
Tu wasza AllyshaAn ;)
W tym poście będzie kilka nowych informacji i zmian na blogu ;)
Po pierwsze mamy nową adminkę! Jest to Other, czyli - Inna. Mam nadzieję, że będzie nam się dobrze współpracować ;) Powodzenia!
Po drugie zrobiłam intro promujące naszego bloga, które zamieściłam na YouTube ;) Możecie je również zobaczyć w poniższym poście ;)
Po trzecie dodałam dwie nowe strony:
♥ kontakty - gdzie narazie jest adres e - mail, przez który możecie się z nami kontaktować.
♥ Nutki - kilkanaście piosenek, które polecamy. oczywiście co jakiś czas będą pojawiać się kolejne.
Możliwe, że niedługo dodamy kolejną stronę, która będzie opisywała wszystkie adminki tego bloga ;) Strony możecie znaleźć na bocznym pasku ♥
Po czwarte zmieniam pseudonim z AllyshaAn na Mrs. Darkness - brzmi to lepiej i bardziej pasuje do bloga.
Mrs. Darkness to w przetłumaczeniu na polski "Pani Ciemności", a blog to "Anioły bez skrzydeł", więc bardziej pasuje owa nazwa xD
Dobra nie ważne xD Tak czy owak pseudonim będzie zmieniony ;) Już od jutra znika allyshaAn i pojawia się Mrs. Darkness :)
Po piąte mam pomysł, żeby dodawać tez posty urodowe i modowe, ale nie wiem czy będą pasowały do tego bloga ;) Dajcie znać, czy chcecie coś takiego :)
To by było na tyle :*
Buziaki dla Was :*
Miłej nocy ♥
Pozdrawiam :*
/AllyshaAn
Tu wasza AllyshaAn ;)
W tym poście będzie kilka nowych informacji i zmian na blogu ;)
Po pierwsze mamy nową adminkę! Jest to Other, czyli - Inna. Mam nadzieję, że będzie nam się dobrze współpracować ;) Powodzenia!
Po drugie zrobiłam intro promujące naszego bloga, które zamieściłam na YouTube ;) Możecie je również zobaczyć w poniższym poście ;)
Po trzecie dodałam dwie nowe strony:
♥ kontakty - gdzie narazie jest adres e - mail, przez który możecie się z nami kontaktować.
♥ Nutki - kilkanaście piosenek, które polecamy. oczywiście co jakiś czas będą pojawiać się kolejne.
Możliwe, że niedługo dodamy kolejną stronę, która będzie opisywała wszystkie adminki tego bloga ;) Strony możecie znaleźć na bocznym pasku ♥
Po czwarte zmieniam pseudonim z AllyshaAn na Mrs. Darkness - brzmi to lepiej i bardziej pasuje do bloga.
Mrs. Darkness to w przetłumaczeniu na polski "Pani Ciemności", a blog to "Anioły bez skrzydeł", więc bardziej pasuje owa nazwa xD
Dobra nie ważne xD Tak czy owak pseudonim będzie zmieniony ;) Już od jutra znika allyshaAn i pojawia się Mrs. Darkness :)
Po piąte mam pomysł, żeby dodawać tez posty urodowe i modowe, ale nie wiem czy będą pasowały do tego bloga ;) Dajcie znać, czy chcecie coś takiego :)
To by było na tyle :*
Buziaki dla Was :*
Miłej nocy ♥
Pozdrawiam :*
/AllyshaAn
piątek, 15 kwietnia 2016
Opisy 2
Hej aniołki!
Na dziś troszkę opisów :*
- Nie było nam pisane. Wiedziałem.
- Skąd niby?
- Bo nie da się czegoś znaleźć, kiedy się tego szuka. Znajdujemy rzeczy kiedy się za nimi nie rozglądamy.
To śmieszne jak bardzo możemy być zazdrośni o kogoś, z kim nawet nie jesteśmy...
Nie jestem jak inni ok? Zapamiętaj.
- kocham cię
- (cisza)
- słyszysz? kocham cię!
- (cisza)
- wyjmij te słuchawki!
- nie mam słuchawek.. mam wyjebane.
"Nie będę się narzucać, jak chce to napisze." - Pomyśleli razem czekając na wiadomość
Chwycił jej dłoń.
- Powtórz to jeszcze raz.
- Nigdy cię nie opuszczę.
- Nieważne, co się stanie, nieważne, co zrobię?
- Nigdy z ciebie nie zrezygnuję - zapewniała. - Nigdy. To, co do ciebie czuję.. - zabrakło jej słów. - To najważniejsza rzecz, jaką w życiu czułam.
Potrafisz wyobrazić sobie, że zamiast ciepłej bluzy zakładasz białą koszulę, a na nią marynarkę? Że zamiast luźnych dresów ubierasz eleganckie spodnie? Że zamiast na spotkanie ze mną, idziesz na mój pogrzeb? Potrafisz?!
Czasami jest mi żal mojego byłego. Musi udawać, że jest szczęśliwy po tym, jak miał raj na ziemi i go stracił. Biedny.
- Dlaczego jesteś taka chamska? Taka bez serca?
- Ci, którzy nie mają serca, mieli go kiedyś zbyt wiele.
Naucz się doceniać to co masz, zanim czas sprawi, że doceniłeś to, co miałeś.
Nie podejmuj nigdy decyzji w gniewie, bo duma i głupota na jednym rosną drzewie.
A teraz powiem ci jedną rzecz: ludzie sami nie zmieniają się nigdy. Ludzi zmienia życie.
- Dlaczego masz ją w kontaktach zapisaną jako "♥"?
- Ojj, no bo tak.
- Ale dlaczego serduszko, a nie imię?
- Bo ona jest moim serduszkiem.
Muzyki słucham czasami dla słów, czasami dla melodii, a czasem żeby nie musieć rozmawiać z ludźmi.
Szukam cię..
Szukam i znaleźć nie mogę..
Spójrz na mnie i powiedz, że jesteś..
Proszę..
I mogę przysiąc, że ogólnie ja nie oceniam ludzi, ale zło wyrządzone za życia i tak wróci. ~ Słoń
Dziwne. Gdy zaczynasz traktować ludzi tak, jak oni traktują ciebie i się obrażają... .
Wiesz po co są problemy? Żeby pokazać pierdolonemu losowi, że zawsze dajesz radę.
Kiedyś, gdy się spotkamy pomyślisz "kurwa, szkoda, że z niej zrezygnowałem.."
Jeśli zdradziłeś to jesteś bez wartości. Nie można ci ufać bo do kurewstwa masz skłonności.
To by było na tyle :*
Miłej nocy ♥
/AllyshaAn
Na dziś troszkę opisów :*
- Nie było nam pisane. Wiedziałem.
- Skąd niby?
- Bo nie da się czegoś znaleźć, kiedy się tego szuka. Znajdujemy rzeczy kiedy się za nimi nie rozglądamy.
To śmieszne jak bardzo możemy być zazdrośni o kogoś, z kim nawet nie jesteśmy...
Nie jestem jak inni ok? Zapamiętaj.
- kocham cię
- (cisza)
- słyszysz? kocham cię!
- (cisza)
- wyjmij te słuchawki!
- nie mam słuchawek.. mam wyjebane.
"Nie będę się narzucać, jak chce to napisze." - Pomyśleli razem czekając na wiadomość
Chwycił jej dłoń.
- Powtórz to jeszcze raz.
- Nigdy cię nie opuszczę.
- Nieważne, co się stanie, nieważne, co zrobię?
- Nigdy z ciebie nie zrezygnuję - zapewniała. - Nigdy. To, co do ciebie czuję.. - zabrakło jej słów. - To najważniejsza rzecz, jaką w życiu czułam.
Potrafisz wyobrazić sobie, że zamiast ciepłej bluzy zakładasz białą koszulę, a na nią marynarkę? Że zamiast luźnych dresów ubierasz eleganckie spodnie? Że zamiast na spotkanie ze mną, idziesz na mój pogrzeb? Potrafisz?!
Czasami jest mi żal mojego byłego. Musi udawać, że jest szczęśliwy po tym, jak miał raj na ziemi i go stracił. Biedny.
- Dlaczego jesteś taka chamska? Taka bez serca?
- Ci, którzy nie mają serca, mieli go kiedyś zbyt wiele.
Naucz się doceniać to co masz, zanim czas sprawi, że doceniłeś to, co miałeś.
Nie podejmuj nigdy decyzji w gniewie, bo duma i głupota na jednym rosną drzewie.
A teraz powiem ci jedną rzecz: ludzie sami nie zmieniają się nigdy. Ludzi zmienia życie.
- Dlaczego masz ją w kontaktach zapisaną jako "♥"?
- Ojj, no bo tak.
- Ale dlaczego serduszko, a nie imię?
- Bo ona jest moim serduszkiem.
Muzyki słucham czasami dla słów, czasami dla melodii, a czasem żeby nie musieć rozmawiać z ludźmi.
Szukam cię..
Szukam i znaleźć nie mogę..
Spójrz na mnie i powiedz, że jesteś..
Proszę..
I mogę przysiąc, że ogólnie ja nie oceniam ludzi, ale zło wyrządzone za życia i tak wróci. ~ Słoń
Dziwne. Gdy zaczynasz traktować ludzi tak, jak oni traktują ciebie i się obrażają... .
Wiesz po co są problemy? Żeby pokazać pierdolonemu losowi, że zawsze dajesz radę.
Kiedyś, gdy się spotkamy pomyślisz "kurwa, szkoda, że z niej zrezygnowałem.."
Jeśli zdradziłeś to jesteś bez wartości. Nie można ci ufać bo do kurewstwa masz skłonności.
To by było na tyle :*
Miłej nocy ♥
/AllyshaAn
wtorek, 29 marca 2016
"Zmiana w superbohatera"
Dziś jest ten dzień - dzień wycieczki, na która tak czekałem! Jedziemy z klasą do ZOO, ale nie takiego zwykłego z żyrafami i innymi zwierzętami z Afryki, ono jest nudne. Jedziemy do ZOO, w którym będą moje ulubione zwierzęta - pająki. Kocham je, są wspaniałe. Na urodziny tata obiecał kupić mi jednego z nich.
O godzinie siódmej ruszyliśmy ze szkoły, a że było to dość daleko dojechaliśmy około 12. W środku było przepięknie. Cała sala wypełniona terrariami z przepięknymi pająkami. Były wszystkie gatunki, nawet on Latrodectus mactans, czyli popularna czarna wdowa. Najbardziej jadowity pająk świata prosto przede mną. Jego cudowne oczy wpatrzone centralnie we mnie i ta piękna, czerwona plamka na jego plecach. Wszyscy się zachwycali innymi pająkami, a ja stałem wpatrzony w niego jak w obrazek. Był naprawdę śliczny. Musicie mi uwierzyć. Oprócz mnie miał jeszcze kilku innych wielbicieli, a między innymi Oskara - największego łobuza w szkole. Poszedłem dalej w poszukiwaniu kolejnych ciekawych okazów. Po dwóch godzinach obejrzałem już chyba wszystkie gatunki i doszedłem z powrotem do terrarium "czarnej wdowy". Ku mojemu zaskoczeniu nie zastałem jej w nim. Obserwowałem dokładnie terrarium, pomyślałem, że może się gdzieś schowała. Stałem tak pół godziny, w końcu dostrzegłem małą dziurkę w szybie terrarium. Podejrzewałem Oskara, on jest zdolny do wszystkiego. Rozejrzałem się po sali. Nagle poczułem jakby coś ugryzło mnie w szyję, zemdlałem.
Gdy się obudziłem nade mną stało kilka osób i pani wychowawczyni. Zapewniłem, że wszystko jest dobrze, chociaż trochę kręciło mi się w głowie. Jak już wszyscy się rozeszli zapytałem jednego z kolegów, czy długo tak leżałem, powiedział, że około dziesięciu minut. Podszedłem znów do terrarium. Czarna wdowa była w środku, zdziwiłem się. Pięć minut później pani wołała nas na zbiórkę. Wracaliśmy do domu. Nadal czułem się dziwnie. Po powrocie do domu wykąpałem się. Podczas wycierania się zauważyłem na szyi małą rankę jakby po ugryzieniu. Zadzwoniła do mnie Kasia i poprosiła o spotkanie. Wyszedłem z domu. Gdy szedłem przez park podniosłem rękę do góry by poprawić rękaw bluzy. Z jednego z palcy wystrzeliło mi jakieś białe włókno, jakby pajęczyna i pociągnęło mnie za sobą. Chwilę później byłem już na drzewie. Starałem się to opanować. W końcu mi się udało. Po spotkaniu z Kasią wróciłem do domu.
W pokoju postanowiłem zobaczyć co jeszcze potrafię. Zdjąłem bluzę i zobaczyłem duże mięśnie, których nigdy nie miałem. Z rąk wystrzeliwała mi pajęczyna, po chwili był w tym cały sufit i większa część ścian. Postanowiłem to posprzątać i wybrać się na strych. Znalazłem tam starą, jeszcze działającą maszynę do szycia i materiał, w końcu babci była kiedyś krawcową. Spróbowałem coś uszyć, ale stwierdziłem, że bez projektu nie dam rady. Siedziałem nad ni kilka następnych dni. W piątek zabrałem się za szycie. Wyszedł mi idealny, dokładnie taki jak chciałem. Teraz mogę bawić się w Batmana, Supermena i te inne postacie z bajek. Będę ratował ludzi, będę superbohaterem! Chwileczkę.. przecież Spiderman miał podobnie.. Musze wymyślić sobie jakiś pseudonim. Może... Hunter! Tak to dobra nazwa. Mój strój był niebiesko - czarny. Przypominał trochę strój Batmana, jednak oszczędziłem sobie tej śmiesznej czapki i zamiast niej wybrałem zwykłą maskę. Za nietoperza w okolicach klatki piersiowej robił pająk - oczywiście Czarna Wdowa. Wystarczyło jeszcze na pelerynie wyszyć mój pseudonim i gotowe. Można ruszyć ratować ludzi. Zacząłem skromnie od ratowania kotów z drzew i pomagając przejść starszym paniom przez jezdnię. Zwykła zabawa w Superbohatera. Później zaczęły się wypadki i inne groźne zdarzenia, którym starałem się zapobiegać, oczywiście po zajęciach. Nikt nie zdołał mnie rozpoznać, lecz wszyscy sławili moje imię, imię Superbohatera.
Tydzień później, po powrocie ze szkoły zemdlałem. Obudziłem się dopiero w szpitalu. Zostałem wyleczony z tego, co mi było. Okazało się, że mój organizm właśnie tak działa na truciznę. Hunter zaginął, ludzie się smucili, świat znów stał się normalny, a Hunter przeszedł do historii, doczekał się własnego filmu i roli w komiksach. Został w pamięci wielu ludzi i w moim sercu. Fajnie było być przymajmiej przez chwilę takim Superbohaterem.
Hej aniołki!
Witam po długiej przerwie mam nadzieję, że historyjka wam się spodobała.
Jak minęły wam święta? Jak lany poniedziałek? Ja byłam caaała mokra :)
Myślę, że się nie przeziębiłam ;)
Miłej nocy. Pozdrawiam :*
/AllyshaAn
O godzinie siódmej ruszyliśmy ze szkoły, a że było to dość daleko dojechaliśmy około 12. W środku było przepięknie. Cała sala wypełniona terrariami z przepięknymi pająkami. Były wszystkie gatunki, nawet on Latrodectus mactans, czyli popularna czarna wdowa. Najbardziej jadowity pająk świata prosto przede mną. Jego cudowne oczy wpatrzone centralnie we mnie i ta piękna, czerwona plamka na jego plecach. Wszyscy się zachwycali innymi pająkami, a ja stałem wpatrzony w niego jak w obrazek. Był naprawdę śliczny. Musicie mi uwierzyć. Oprócz mnie miał jeszcze kilku innych wielbicieli, a między innymi Oskara - największego łobuza w szkole. Poszedłem dalej w poszukiwaniu kolejnych ciekawych okazów. Po dwóch godzinach obejrzałem już chyba wszystkie gatunki i doszedłem z powrotem do terrarium "czarnej wdowy". Ku mojemu zaskoczeniu nie zastałem jej w nim. Obserwowałem dokładnie terrarium, pomyślałem, że może się gdzieś schowała. Stałem tak pół godziny, w końcu dostrzegłem małą dziurkę w szybie terrarium. Podejrzewałem Oskara, on jest zdolny do wszystkiego. Rozejrzałem się po sali. Nagle poczułem jakby coś ugryzło mnie w szyję, zemdlałem.
Gdy się obudziłem nade mną stało kilka osób i pani wychowawczyni. Zapewniłem, że wszystko jest dobrze, chociaż trochę kręciło mi się w głowie. Jak już wszyscy się rozeszli zapytałem jednego z kolegów, czy długo tak leżałem, powiedział, że około dziesięciu minut. Podszedłem znów do terrarium. Czarna wdowa była w środku, zdziwiłem się. Pięć minut później pani wołała nas na zbiórkę. Wracaliśmy do domu. Nadal czułem się dziwnie. Po powrocie do domu wykąpałem się. Podczas wycierania się zauważyłem na szyi małą rankę jakby po ugryzieniu. Zadzwoniła do mnie Kasia i poprosiła o spotkanie. Wyszedłem z domu. Gdy szedłem przez park podniosłem rękę do góry by poprawić rękaw bluzy. Z jednego z palcy wystrzeliło mi jakieś białe włókno, jakby pajęczyna i pociągnęło mnie za sobą. Chwilę później byłem już na drzewie. Starałem się to opanować. W końcu mi się udało. Po spotkaniu z Kasią wróciłem do domu.
W pokoju postanowiłem zobaczyć co jeszcze potrafię. Zdjąłem bluzę i zobaczyłem duże mięśnie, których nigdy nie miałem. Z rąk wystrzeliwała mi pajęczyna, po chwili był w tym cały sufit i większa część ścian. Postanowiłem to posprzątać i wybrać się na strych. Znalazłem tam starą, jeszcze działającą maszynę do szycia i materiał, w końcu babci była kiedyś krawcową. Spróbowałem coś uszyć, ale stwierdziłem, że bez projektu nie dam rady. Siedziałem nad ni kilka następnych dni. W piątek zabrałem się za szycie. Wyszedł mi idealny, dokładnie taki jak chciałem. Teraz mogę bawić się w Batmana, Supermena i te inne postacie z bajek. Będę ratował ludzi, będę superbohaterem! Chwileczkę.. przecież Spiderman miał podobnie.. Musze wymyślić sobie jakiś pseudonim. Może... Hunter! Tak to dobra nazwa. Mój strój był niebiesko - czarny. Przypominał trochę strój Batmana, jednak oszczędziłem sobie tej śmiesznej czapki i zamiast niej wybrałem zwykłą maskę. Za nietoperza w okolicach klatki piersiowej robił pająk - oczywiście Czarna Wdowa. Wystarczyło jeszcze na pelerynie wyszyć mój pseudonim i gotowe. Można ruszyć ratować ludzi. Zacząłem skromnie od ratowania kotów z drzew i pomagając przejść starszym paniom przez jezdnię. Zwykła zabawa w Superbohatera. Później zaczęły się wypadki i inne groźne zdarzenia, którym starałem się zapobiegać, oczywiście po zajęciach. Nikt nie zdołał mnie rozpoznać, lecz wszyscy sławili moje imię, imię Superbohatera.
Tydzień później, po powrocie ze szkoły zemdlałem. Obudziłem się dopiero w szpitalu. Zostałem wyleczony z tego, co mi było. Okazało się, że mój organizm właśnie tak działa na truciznę. Hunter zaginął, ludzie się smucili, świat znów stał się normalny, a Hunter przeszedł do historii, doczekał się własnego filmu i roli w komiksach. Został w pamięci wielu ludzi i w moim sercu. Fajnie było być przymajmiej przez chwilę takim Superbohaterem.
Hej aniołki!
Witam po długiej przerwie mam nadzieję, że historyjka wam się spodobała.
Jak minęły wam święta? Jak lany poniedziałek? Ja byłam caaała mokra :)
Myślę, że się nie przeziębiłam ;)
Miłej nocy. Pozdrawiam :*
/AllyshaAn
niedziela, 28 lutego 2016
Bogini Nocy
Rozdział V
....Chwila nie chce tego słuchać, idę do domu, nie zostanę tu - powiedziała Hope, zbierając się do wyjścia. Rick chciał ja zatrzymać, złapał ją za rękę, a ona nie wierząc ze to robi wykręciła jego dłoń. Uciekła do drzwi, otworzyła je i wybiegła w sam środek nocy.
- Na co patrzysz! LEĆ ZA NIĄ!- warknął Rick na Enzo.
Enzo ubrał czarną skórzaną kurtkę i wyszedł jej szukać.
**************************************************
Hope nie wiedziała co sie z nią dzieję. Skąd ma tyle siły. Biegła przez las, odwróciła głowę ale domu nigdzie nie było. Zatrzymała sie.- Co jest? Czy ja taj szybko biegam? - Hope była przerażona i znowu bolała ją głowa. Usiadła pod drzewem żeby pomyśleć. Nagle usłyszała dźwięk łamanych gałęzi i z mroku wyłoniły sie czerwone oczy. Z krzaków wyszły trzy wilki, jeden z nich przemówił ludzkim głosem- To ty jesteś Deveroux. Hymm spodziewałem sie kogoś bardziej...
- Ładnego, no wiem , nie jestem taka jak inne.- W rzeczywistości Hope była bardzo piękną. Niska brunetka o zielono- niebieskich oczach, kształtnych ustach i długich włosach.
- Hymm nie o to mi chodziło, bardziej mroczna, jak na...
- Zostawcie ją w spokoju szkaradne bestię! - na ratunek przybył Enzo, Hope bardzo chciała go zobaczyć. Enzo zdjął kurtkę i koszule wziął Hope na ręce. Na jego plecach ukazała sie para skrzydeł. Enzo wzbił sie w niebo i odleciał w stronę domu.
- Enzo dziękuję. Jesteś wspaniały. Ja chyba...- Hope nie dokończyła, bo zemdlała ,ale zanim to zrobiła mignął jej tatuaż na brzuchu Enzo. Nie zdążyła się przyjrzeć, odpłynęła.
-Nic ci nie będzie moja miła, zawsze cię obronię.- Pocałował ją w czoło.
Wylądował przed domem, złożył skrzydła. Wszedł, położył ją swoim pokoju. Położył się obok niej okrył skrzydłami i zasnął.
Rick patrzył na to wszystko z zazdrością.
***************************************************
Rozdział VI
Hope była bardzo wypoczęta, nie czuła bólu głowy. Otworzyła oczy, zobaczyła ciemność. - Chwila to pióra, czyli to nadal prawda, ale dlaczego tu są pióra. Czyżby, nie to nie możliwe - Hope powiedziała na głos: Enzo jeżeli to ty masz trzy sekundy żeby się ulotnić albo będziesz miał piękne kółeczka wokół oczu.
Enzo zbudził się ze snu, podskoczył do góry, zapominając że ma skrzydła i uderzył w sufit.
- Hope, żeby nie było, ja cię tylko okryłem skrzydłami, żebyś się lepiej poczuła, bo...
- Enzo skończ. Czemu znowu tu jestem, ostatnie co pamiętam to że rozmawiałam z czymś na podobe wilków.- Hope była zdezorientowana.
- One mówiły? Jak tam przybiegłem to jeden był tak blisko ciebie, myślałem że chce się zjeść - powiedział ze zdziwieniem Enzo.
- One mówiły, a przynajmniej jeden z nich.
- Co mówił ten wilk? - Enzo był ciekawy.
-Powiedział, że nie jestem zbyt mroczna jak na...Więcej nie pamiętam.
- Nie pamiętasz jak przyleciałem, jak lecieliśmy do domu. Nic? - Enzo pamiętał za to wszytki doskonale.
-Naprawde nic ale zaraz czy jest nowy dzień?- Hope popatrzyła w oczy chłopaka i znała już odpowiedź - Nie,nie, nie. Nie mogłam sie nawet pożegnać, a to wszystko wasza wina! Dlaczego mi to zrobiliście ?- Hope upadła na kolana i zaczęła płakać. Gdy do pokoju wszedł Rick. Hope wstała i powiedziała ze złością - Jesteś zadowolony? Dlaczego mnie zabrałeś tak wcześnie? Prze ciebie wszystko sie popsuło. Jesteś złym...- w tym momencie nad głową Ricka przeleciał wazon który rozbił się o ścianę. Hope się przestraszyła - Co, co się dzieję? Rick dlaczego to zrobiłeś?
-To nie ja . Wygląda na to że twoje moce sie aktywują i....
Skończ, nie chce o tym słuchać, nie chce mi się nawet was widzieć. Chce zostać sama. Wynocha stąd.- chłopcy jakimś cudem przefrunęli przez pokój do drzwi. Hope już sie się nie bała. Wiedziałaś o to znaczy mieć moc. Teraz mogła uciec.- Tylko gdzie? Przecież wszyscy o mnie zapomnieli. Czemu ja mam take życie? Nie mogłam być normalną nastolatką jak Maya? Teraz jeszcze jestem głodna. Tylko co tu zjeść? Hymm... O boże mózg stop, dlaczego o tym pomyślałam. Fujj!- Myśli kotłowały się w głowie Hope. Zamierzała popatrzeć na słońce ale tylko jak ustała w jego promienicach zaczęło ją palić.Hop krzyknęła i schowała sie w cień. Do pokoju wpadł Enzo.- Co się dzieję - zapytał.
-Nie wiem ustałam w słońcu i zaczęło mnie palić i w ogóle jestem głodna, a myślę tylko o krwi. Enzo pomóż mi proszę- Hope była przerażona już nie cieszyła się ze swoich mocy.
- Choć tu -Enzo wziął Hope na ręce - Ze mną będziesz bezpieczna. Obiecuje.- Zaniósł ją do kuchni do Ricka.
****************************************************
Hej Aniołki 😘 Wiem jestem straszna i wgl. Ale nie dam rady dodać od razu wszystkich zaległych rozdziałów. Postaram się jeszcze wieczorem dodać dwa i jutro tez będą dwa . Więc chyba wyjdę na równo. Kocham was i czekajcie na kolejne rozdziały
/ Selena
....Chwila nie chce tego słuchać, idę do domu, nie zostanę tu - powiedziała Hope, zbierając się do wyjścia. Rick chciał ja zatrzymać, złapał ją za rękę, a ona nie wierząc ze to robi wykręciła jego dłoń. Uciekła do drzwi, otworzyła je i wybiegła w sam środek nocy.
- Na co patrzysz! LEĆ ZA NIĄ!- warknął Rick na Enzo.
Enzo ubrał czarną skórzaną kurtkę i wyszedł jej szukać.
**************************************************
Hope nie wiedziała co sie z nią dzieję. Skąd ma tyle siły. Biegła przez las, odwróciła głowę ale domu nigdzie nie było. Zatrzymała sie.- Co jest? Czy ja taj szybko biegam? - Hope była przerażona i znowu bolała ją głowa. Usiadła pod drzewem żeby pomyśleć. Nagle usłyszała dźwięk łamanych gałęzi i z mroku wyłoniły sie czerwone oczy. Z krzaków wyszły trzy wilki, jeden z nich przemówił ludzkim głosem- To ty jesteś Deveroux. Hymm spodziewałem sie kogoś bardziej...
- Ładnego, no wiem , nie jestem taka jak inne.- W rzeczywistości Hope była bardzo piękną. Niska brunetka o zielono- niebieskich oczach, kształtnych ustach i długich włosach.
- Hymm nie o to mi chodziło, bardziej mroczna, jak na...
- Zostawcie ją w spokoju szkaradne bestię! - na ratunek przybył Enzo, Hope bardzo chciała go zobaczyć. Enzo zdjął kurtkę i koszule wziął Hope na ręce. Na jego plecach ukazała sie para skrzydeł. Enzo wzbił sie w niebo i odleciał w stronę domu.
- Enzo dziękuję. Jesteś wspaniały. Ja chyba...- Hope nie dokończyła, bo zemdlała ,ale zanim to zrobiła mignął jej tatuaż na brzuchu Enzo. Nie zdążyła się przyjrzeć, odpłynęła.
-Nic ci nie będzie moja miła, zawsze cię obronię.- Pocałował ją w czoło.
Wylądował przed domem, złożył skrzydła. Wszedł, położył ją swoim pokoju. Położył się obok niej okrył skrzydłami i zasnął.
Rick patrzył na to wszystko z zazdrością.
***************************************************
Rozdział VI
Hope była bardzo wypoczęta, nie czuła bólu głowy. Otworzyła oczy, zobaczyła ciemność. - Chwila to pióra, czyli to nadal prawda, ale dlaczego tu są pióra. Czyżby, nie to nie możliwe - Hope powiedziała na głos: Enzo jeżeli to ty masz trzy sekundy żeby się ulotnić albo będziesz miał piękne kółeczka wokół oczu.
Enzo zbudził się ze snu, podskoczył do góry, zapominając że ma skrzydła i uderzył w sufit.
- Hope, żeby nie było, ja cię tylko okryłem skrzydłami, żebyś się lepiej poczuła, bo...
- Enzo skończ. Czemu znowu tu jestem, ostatnie co pamiętam to że rozmawiałam z czymś na podobe wilków.- Hope była zdezorientowana.
- One mówiły? Jak tam przybiegłem to jeden był tak blisko ciebie, myślałem że chce się zjeść - powiedział ze zdziwieniem Enzo.
- One mówiły, a przynajmniej jeden z nich.
- Co mówił ten wilk? - Enzo był ciekawy.
-Powiedział, że nie jestem zbyt mroczna jak na...Więcej nie pamiętam.
- Nie pamiętasz jak przyleciałem, jak lecieliśmy do domu. Nic? - Enzo pamiętał za to wszytki doskonale.
-Naprawde nic ale zaraz czy jest nowy dzień?- Hope popatrzyła w oczy chłopaka i znała już odpowiedź - Nie,nie, nie. Nie mogłam sie nawet pożegnać, a to wszystko wasza wina! Dlaczego mi to zrobiliście ?- Hope upadła na kolana i zaczęła płakać. Gdy do pokoju wszedł Rick. Hope wstała i powiedziała ze złością - Jesteś zadowolony? Dlaczego mnie zabrałeś tak wcześnie? Prze ciebie wszystko sie popsuło. Jesteś złym...- w tym momencie nad głową Ricka przeleciał wazon który rozbił się o ścianę. Hope się przestraszyła - Co, co się dzieję? Rick dlaczego to zrobiłeś?
-To nie ja . Wygląda na to że twoje moce sie aktywują i....
Skończ, nie chce o tym słuchać, nie chce mi się nawet was widzieć. Chce zostać sama. Wynocha stąd.- chłopcy jakimś cudem przefrunęli przez pokój do drzwi. Hope już sie się nie bała. Wiedziałaś o to znaczy mieć moc. Teraz mogła uciec.- Tylko gdzie? Przecież wszyscy o mnie zapomnieli. Czemu ja mam take życie? Nie mogłam być normalną nastolatką jak Maya? Teraz jeszcze jestem głodna. Tylko co tu zjeść? Hymm... O boże mózg stop, dlaczego o tym pomyślałam. Fujj!- Myśli kotłowały się w głowie Hope. Zamierzała popatrzeć na słońce ale tylko jak ustała w jego promienicach zaczęło ją palić.Hop krzyknęła i schowała sie w cień. Do pokoju wpadł Enzo.- Co się dzieję - zapytał.
-Nie wiem ustałam w słońcu i zaczęło mnie palić i w ogóle jestem głodna, a myślę tylko o krwi. Enzo pomóż mi proszę- Hope była przerażona już nie cieszyła się ze swoich mocy.
- Choć tu -Enzo wziął Hope na ręce - Ze mną będziesz bezpieczna. Obiecuje.- Zaniósł ją do kuchni do Ricka.
****************************************************
Hej Aniołki 😘 Wiem jestem straszna i wgl. Ale nie dam rady dodać od razu wszystkich zaległych rozdziałów. Postaram się jeszcze wieczorem dodać dwa i jutro tez będą dwa . Więc chyba wyjdę na równo. Kocham was i czekajcie na kolejne rozdziały
/ Selena
czwartek, 25 lutego 2016
Przeprosiny
Hej Aniołki wiem, wiem jestem okropna przepraszam ❤ Dzisiaj dodam 5-6 rozdziałów nie wiem ile mam ale dodam wszystko 😉 jeszcze raz przepraszam ❤ / Selena
sobota, 6 lutego 2016
"Ona anioł, On szalał za nią" część szósta - Ostatnia
"Ona anioł, On szalał za nią" - Część szósta - Ostatnia
Zgniótł kartkę w dłoniach. Zaczął płakać...
- Skarbie, spotkamy się. Obiecuję Ci najwspanialszy taniec - powiedział, dotykając policzka dziewczyny.Każdy podchodził do trumny, Mateusz odszedł na bok.
Usiadł na ławce, wyjął kartkę, napisał coś, STRZAŁ
- Mateusz!!! nie!!!! - Marta zemdlała.
Mateusz leżał w kałuży krwi z pistoletem w dłoni. Łukasz, jej brat, podniósł kartkę leżącą obok. Zaczął czytać, łkając..:
"Wybaczcie. Wybaczcie, wiem. Poszedłem zatańczyć pierwszy i ostatni taniec w niebie z aniołem. Będę z Wami. Tak jak nasz skarb. Pochowajcie mnie obok Madzi. Teraz... proszę. Chcę być z nią, wybaczcie. Mamo, tato, Łukasz, trzymaj się stary. Marto. Przepraszam rodziców Magdy. Miałem pomóc...
Opowiem Wam kiedy we śnie co u nas. Obiecuję. Kocham Was, ale mojego Anioła bardziej...
Mateusz"
Hej aniołki!!!
Przepraszamy, że tak dłuuuugo nie było postów, ale mamy ferie.
No i wiecie. Te wszystkie wyjazdy i brak internetu wszystko komplikują. Postaramy się wszystko naprawić.
Miłego wieczorku :*
/AllyshaAn
sobota, 30 stycznia 2016
"Kącik kreatywny"
Hejcio misiaki! Dzisiaj pokaże wam następny rysunek w kratkach, troche trudniejszy :) Ale uda wam się :)
Niestety nie udało zrobić mi się zdj. mojego, ponieważ dałam to AllyshyAn. Ale macie tu o to taką Else.
Rose.
Niestety nie udało zrobić mi się zdj. mojego, ponieważ dałam to AllyshyAn. Ale macie tu o to taką Else.
Rose.
wtorek, 26 stycznia 2016
Pomiędzy Światami VI
Rozdział 6
-Kotwicą?. Wkręcacie mnie czy jak? Przecież takie coś nie istnieje. - Nie wiedziałam co o tym wszystkim myśleć.
-W sumie masz rację- odparł ze śmiechem Damon- Aktualnie nie ma żadnego na świecie. Ostatnia dziewczyna umarła 18 lat temu, w swoje urodziny, nie wytrzymała.... Dlatego, gdy umarła w tym samym czasie urodziłaś się ty, jej klon.
-To znaczy, że mogę umrzeć? Czego moge nie wytrzymać?- Miałam łzy w oczach.
-Widzisz skarbie, gdy ukończysz 18 lat, będziesz już pełną kotwicą. Czyli jesteś tak jakby jedną nogą w świecie żywych a drugą w świecie zmarłych, wszystkich nadnatularnych istot. Każda, która umarła przejdzie przez ciebie by móc odnaleźć spokój, a ty będziesz czuła ból, jaki im towarzyszył gdy umierali. Czy to wampir, przebity kołkiem. Czarownica z poderżniętym gardłem. Przez te 18 lat sporo się ich nazbierało, więc będzie to jak wielka fala. Wszyscy cię dotkną a ty będziesz niesamowicie cierpieć. - Matka już zaczynała płakać. - Więc otwórz prosze prezent od Damona.
Zrobiłam jak mi kazano. Otworzyłam pudełko, i mym oczą ukazał się naszyjnik. Jego wisiorek przypominał wielki błekitny, błyszczący się kamień.
-To medalion, pomoże nie odczuwać, bulu 200 istot. -Powiedział Damon.
-Dziękuje, czy to znaczy, że mam większe szanse niż mój klon?
-Niestety nie, ona też taki dostała. Lecz dalej nie była zbyt silna. Lecz mam pewność, że ty wytrzymasz. Wierze w ciebie.
Uśmiechnełam się do niego i rodziców. Nagle zaczął bić dzwon wybijający godzine moich narodzin. Zbladłam.
Czekałam, ale nic się nie działo. Wreszcie usłyszałam głosy, wołające moje imię. Rodzice i Damon, wiedzieli co się dzieje. I stało się, zobaczyłam setki potworów, biegnących w moją strone. Zauważyłam, że matka i ojcec wychodzą z pokoju. Wiem, że nie mogli na to patrzeć, został tylko on.... Damon, mój anioł stróż.
Hejcio misiaki, sorka że tak puźno lecz dopiero mi się przypomniało. Chcecie wiedzieć czy Aura wytrzyma? Bądźcie na bieżąco. ;)
Rose.
-Kotwicą?. Wkręcacie mnie czy jak? Przecież takie coś nie istnieje. - Nie wiedziałam co o tym wszystkim myśleć.
-W sumie masz rację- odparł ze śmiechem Damon- Aktualnie nie ma żadnego na świecie. Ostatnia dziewczyna umarła 18 lat temu, w swoje urodziny, nie wytrzymała.... Dlatego, gdy umarła w tym samym czasie urodziłaś się ty, jej klon.
-To znaczy, że mogę umrzeć? Czego moge nie wytrzymać?- Miałam łzy w oczach.
-Widzisz skarbie, gdy ukończysz 18 lat, będziesz już pełną kotwicą. Czyli jesteś tak jakby jedną nogą w świecie żywych a drugą w świecie zmarłych, wszystkich nadnatularnych istot. Każda, która umarła przejdzie przez ciebie by móc odnaleźć spokój, a ty będziesz czuła ból, jaki im towarzyszył gdy umierali. Czy to wampir, przebity kołkiem. Czarownica z poderżniętym gardłem. Przez te 18 lat sporo się ich nazbierało, więc będzie to jak wielka fala. Wszyscy cię dotkną a ty będziesz niesamowicie cierpieć. - Matka już zaczynała płakać. - Więc otwórz prosze prezent od Damona.
Zrobiłam jak mi kazano. Otworzyłam pudełko, i mym oczą ukazał się naszyjnik. Jego wisiorek przypominał wielki błekitny, błyszczący się kamień.
-To medalion, pomoże nie odczuwać, bulu 200 istot. -Powiedział Damon.
-Dziękuje, czy to znaczy, że mam większe szanse niż mój klon?
-Niestety nie, ona też taki dostała. Lecz dalej nie była zbyt silna. Lecz mam pewność, że ty wytrzymasz. Wierze w ciebie.
Uśmiechnełam się do niego i rodziców. Nagle zaczął bić dzwon wybijający godzine moich narodzin. Zbladłam.
Czekałam, ale nic się nie działo. Wreszcie usłyszałam głosy, wołające moje imię. Rodzice i Damon, wiedzieli co się dzieje. I stało się, zobaczyłam setki potworów, biegnących w moją strone. Zauważyłam, że matka i ojcec wychodzą z pokoju. Wiem, że nie mogli na to patrzeć, został tylko on.... Damon, mój anioł stróż.
Hejcio misiaki, sorka że tak puźno lecz dopiero mi się przypomniało. Chcecie wiedzieć czy Aura wytrzyma? Bądźcie na bieżąco. ;)
Rose.
Bogini Nocy
Rozdział lV
Weszli do kuchni, Rick wstawił wode, wyjął trzy filiżanki i czekał. Podczas gotowania wody nikt sie nie odzywał. Gdy czajnik zaczął gwizdać Enzo wstał, zalał herbatę, dał Hope tabletki i powiedział:
- Więc Rick możesz łaskawie w końcu powiedzieć co tu się dzieje.
Rick westchnął ciężko i zaczął opowiadać:
- Gdy miałem 10 lat, a ty Enzo 6 podczas pełni gdy mieliśmy już spać ktoś do nas przyszedł. Nasza matka otworzyła drzwi i do środka weszłam jakaś kobieta. Była dziwna, bo mimo mojej mocy nie mogłem ustalić kim jest, nie była żadnym mi znanym stworzeniem...
Nagle wtrącił się Enzo- Dlaczego tego nie pamiętam?
- Ponieważ już spałeś, a ja nie. Wracając do historii. Było widać, że ta kobieta jest w ciąży i niedługo będzie rodzić. Przed porodem powiedziała do naszej matki: Esmeraldo proszę cię zabierz ją od tych ludzi gdy skończy 18 lat. Ona jest nadzieją, żeby nas uratować. Później zaczął sie poród, podczas którego kobieta umarła. W pewnej chwili matka kazała mi wyjść z ukrycia i zanieść to dziecko do miasta z karteczką: Nazywa się Hope. Zaopiekuj sie nią. Proszę dla Hope . Hope Deveroux.
Zaniosłem ją po czym wróciłem do domu . Matki nie było, ciała też. Rick skończył, ale dopiero teraz zaczęły się pytania.
- Co to znaczy, że nie mogłeś wyczuć kim jest? - spytał Enzo.
-Po prostu nie była niczym czym znałem ani człowiekiem,wiedźma czy wampirem. - ze spokojem odparł Rick.
- Chwila wyczuć? To kim ty jesteś?- ze zdziwieniem spytała Hope.
- A no tak jestem czarnoksiężnikiem ( męski odpowiednik wiedźmy) po matce, a Enzo jak już pewnie wiesz jest Upadłym Aniołem po ojcu.
-Okej ciekawe czego sie jeszcze dowiem, ale zaraz przecież mam 17 lat, a nie 18. - zdziwiona stwierdziła Hope.
No tak ale dzisiaj kończysz 18 lat, jest pełnia.- spokojnie wytłumaczył Rick.
- Nie, nie urodziny mam 24, a jest 22. Tak? - spojrzała na nich ze strachem - Co nie? Ile ja spałam? - Hope była coraz bardziej przerażona.
- Spałaś 4 dni Hope . Musiałem cię uśpić żeby zmniejszyć ryzyko odnalezienia cię bądź... - Hope przerwała Rickowi
- Uśpić, odnalezienia przecież rodzice, znajomi się o mnie martwią, nie mogę tu być. No i o co chodzi z tym ona jest nadzieją żeby nas uratować? - Hope była przerażona.
- O rodziców i przyjaciół się nie martw gdy skończysz 18 lat zapomną że cię znali że istniałaś. A jeśli chodzi o to drugie to musisz uratować wszystkie dobre istoty magiczne przed czarnoksiężnikiem o imieniu....
***************************************************
Udało się znalazłam. Więc o to kolejny rozdział. Jest troszkę dłuższy od pozostałych ale to nagroda. Za czekanie . 😘 Pewnie sie zastanawiacie czemu skończyłam w pół zdania ale tak pasowało. Później nie było momentu do skończenia a i tak jest długo. Do zobaczenia niedługo 😉 / Selena
Weszli do kuchni, Rick wstawił wode, wyjął trzy filiżanki i czekał. Podczas gotowania wody nikt sie nie odzywał. Gdy czajnik zaczął gwizdać Enzo wstał, zalał herbatę, dał Hope tabletki i powiedział:
- Więc Rick możesz łaskawie w końcu powiedzieć co tu się dzieje.
Rick westchnął ciężko i zaczął opowiadać:
- Gdy miałem 10 lat, a ty Enzo 6 podczas pełni gdy mieliśmy już spać ktoś do nas przyszedł. Nasza matka otworzyła drzwi i do środka weszłam jakaś kobieta. Była dziwna, bo mimo mojej mocy nie mogłem ustalić kim jest, nie była żadnym mi znanym stworzeniem...
Nagle wtrącił się Enzo- Dlaczego tego nie pamiętam?
- Ponieważ już spałeś, a ja nie. Wracając do historii. Było widać, że ta kobieta jest w ciąży i niedługo będzie rodzić. Przed porodem powiedziała do naszej matki: Esmeraldo proszę cię zabierz ją od tych ludzi gdy skończy 18 lat. Ona jest nadzieją, żeby nas uratować. Później zaczął sie poród, podczas którego kobieta umarła. W pewnej chwili matka kazała mi wyjść z ukrycia i zanieść to dziecko do miasta z karteczką: Nazywa się Hope. Zaopiekuj sie nią. Proszę dla Hope . Hope Deveroux.
Zaniosłem ją po czym wróciłem do domu . Matki nie było, ciała też. Rick skończył, ale dopiero teraz zaczęły się pytania.
- Co to znaczy, że nie mogłeś wyczuć kim jest? - spytał Enzo.
-Po prostu nie była niczym czym znałem ani człowiekiem,wiedźma czy wampirem. - ze spokojem odparł Rick.
- Chwila wyczuć? To kim ty jesteś?- ze zdziwieniem spytała Hope.
- A no tak jestem czarnoksiężnikiem ( męski odpowiednik wiedźmy) po matce, a Enzo jak już pewnie wiesz jest Upadłym Aniołem po ojcu.
-Okej ciekawe czego sie jeszcze dowiem, ale zaraz przecież mam 17 lat, a nie 18. - zdziwiona stwierdziła Hope.
No tak ale dzisiaj kończysz 18 lat, jest pełnia.- spokojnie wytłumaczył Rick.
- Nie, nie urodziny mam 24, a jest 22. Tak? - spojrzała na nich ze strachem - Co nie? Ile ja spałam? - Hope była coraz bardziej przerażona.
- Spałaś 4 dni Hope . Musiałem cię uśpić żeby zmniejszyć ryzyko odnalezienia cię bądź... - Hope przerwała Rickowi
- Uśpić, odnalezienia przecież rodzice, znajomi się o mnie martwią, nie mogę tu być. No i o co chodzi z tym ona jest nadzieją żeby nas uratować? - Hope była przerażona.
- O rodziców i przyjaciół się nie martw gdy skończysz 18 lat zapomną że cię znali że istniałaś. A jeśli chodzi o to drugie to musisz uratować wszystkie dobre istoty magiczne przed czarnoksiężnikiem o imieniu....
***************************************************
Udało się znalazłam. Więc o to kolejny rozdział. Jest troszkę dłuższy od pozostałych ale to nagroda. Za czekanie . 😘 Pewnie sie zastanawiacie czemu skończyłam w pół zdania ale tak pasowało. Później nie było momentu do skończenia a i tak jest długo. Do zobaczenia niedługo 😉 / Selena
Ogloszenie !
Hej kochani mam przykrą wiadomość niestety nie udało mi się wstawić wczoraj kolejnego rozdziału z książki Bogini Nocy z powodu tego iż zapodziałam gdzieś zeszyt w którym było wszystko zapisane i nie udalo mi się go znaleźć. Będę go szukać. Postaram się go dzisiaj znaleźć i wstawić kolejną część. Jeśli się nie uda wstawie jutro. Bardzo bardzo was przepraszam / Selena 😘
niedziela, 24 stycznia 2016
Outlaw III
Hej aniołki :*
Dziś przychodzę do Was z kolejną częścią Outlaw
Z małym opóźnieniem, ale jest :)
W tym tygodniu to moje nowe zajęcie na nudę :D
Opowieść tygodnia:
Wczoraj byłam na lodowisku :D
Kilka razy zaliczyłam glebę, ale to normalne, przecież na łyżwach jeździłam dopiero drugi raz w życiu (za pierwszą razą jakieś 6 lat temu :) )
Jak zwykle jeździli tam na łyżwach przystojni chłopcy i popisywali się swoimi umiejętnościami :p
Kilka razy bym się przez nich przewróciła, ale mniejsza o to ;3
Raz wpadł na mnie jeden z nich mniej więcej mojego wzrostu i wieku złapał mnie za rękę i powiedział "Oj sorry, sorry" i pojechał dalej :D
Hahah później już się wprawiłam w jazdę to śmigałam po tym lodowisku :3
Co prawda nie tak jak ci chłopcy, ale dość szybko i dobrze :)
Mam nadzieję, że za kolejnym razem będę jeździć już wiele lepiej :)
Na dziś to tyle :)
Pozdrawiam :*
Miłego dnia!
/AllyshaAn
Dziś przychodzę do Was z kolejną częścią Outlaw
Z małym opóźnieniem, ale jest :)
Outlaw III
Piosenka tygodnia:
Piosenką tygodnia jest:
"Buka & Rahim ft. Natalia Nykiel - Obiecuję Ci"
Łapcie linka - https://www.youtube.com/watch?v=KHB3M6i12kc
Ja uwielbiam ta piosenkę ♥♥♥
Polecam :)
Opis tygodnia:
" Bóg potknął się i krzyknął "Ku*wa", a słowo ciałem się stało i tak powstałaś koleżanko ;)"
Cytat tygodnia:
"Nie oglądaj się za siebie, bo Ci z przodu kto przy*ebie" ~ Ferdynand Kiepski
Youtuber tygodnia:
Youtuberem tygodnia jest Marcin Dubiel :)
Nagrywa fajne chellenge
Praktycznie przy każdym odcinku można się pośmiać, także CODZIENNA DAWKA HUMORU POLECAM! :)
Film tygodnia:
Film pod tytułem : "Ilu miałaś facetów?"
Film z 2011 roku
Komedia romantyczna
Reżyseria: Mark Mylod
Główni aktorzy: Chris Evans (przystojniaczek *u* ♥) oraz Anna Faris
Polecam!
Ulubieńcy Tygodnia:
Ulubieńcem tygodnia są rysunki w kratkach :)W tym tygodniu to moje nowe zajęcie na nudę :D
Opowieść tygodnia:
Wczoraj byłam na lodowisku :D
Kilka razy zaliczyłam glebę, ale to normalne, przecież na łyżwach jeździłam dopiero drugi raz w życiu (za pierwszą razą jakieś 6 lat temu :) )
Jak zwykle jeździli tam na łyżwach przystojni chłopcy i popisywali się swoimi umiejętnościami :p
Kilka razy bym się przez nich przewróciła, ale mniejsza o to ;3
Raz wpadł na mnie jeden z nich mniej więcej mojego wzrostu i wieku złapał mnie za rękę i powiedział "Oj sorry, sorry" i pojechał dalej :D
Hahah później już się wprawiłam w jazdę to śmigałam po tym lodowisku :3
Co prawda nie tak jak ci chłopcy, ale dość szybko i dobrze :)
Mam nadzieję, że za kolejnym razem będę jeździć już wiele lepiej :)
Na dziś to tyle :)
Pozdrawiam :*
Miłego dnia!
/AllyshaAn
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






































