niedziela, 28 lutego 2016

Bogini Nocy

Rozdział V
....Chwila nie chce tego słuchać, idę do domu, nie zostanę tu - powiedziała Hope, zbierając się do wyjścia. Rick chciał ja zatrzymać, złapał ją za rękę, a ona nie wierząc ze to robi wykręciła jego dłoń. Uciekła do drzwi, otworzyła je i wybiegła w sam środek nocy.
- Na co patrzysz! LEĆ ZA NIĄ!- warknął Rick na Enzo.
Enzo ubrał czarną skórzaną kurtkę i wyszedł jej szukać.
**************************************************
Hope nie wiedziała co sie z nią dzieję. Skąd ma tyle siły. Biegła przez las, odwróciła głowę ale domu nigdzie nie było. Zatrzymała sie.- Co jest? Czy ja taj szybko biegam? - Hope była przerażona i znowu bolała ją głowa. Usiadła  pod drzewem żeby pomyśleć. Nagle usłyszała dźwięk łamanych gałęzi i z mroku wyłoniły sie czerwone oczy. Z krzaków wyszły trzy wilki, jeden z nich przemówił ludzkim głosem- To ty jesteś Deveroux. Hymm spodziewałem sie kogoś bardziej...
- Ładnego, no wiem , nie jestem taka jak inne.- W rzeczywistości Hope była bardzo piękną. Niska brunetka o zielono- niebieskich oczach, kształtnych ustach i długich włosach.
- Hymm nie o to mi chodziło, bardziej mroczna, jak na...
- Zostawcie ją w spokoju szkaradne bestię! - na ratunek przybył Enzo, Hope bardzo chciała go zobaczyć. Enzo zdjął kurtkę i koszule wziął Hope na ręce. Na jego plecach ukazała sie para skrzydeł. Enzo wzbił sie w niebo i odleciał w stronę domu.
- Enzo dziękuję. Jesteś wspaniały. Ja chyba...- Hope nie dokończyła, bo zemdlała ,ale zanim to zrobiła mignął jej tatuaż na brzuchu Enzo. Nie zdążyła się przyjrzeć, odpłynęła.
-Nic ci nie będzie moja miła, zawsze cię obronię.- Pocałował ją w czoło.
Wylądował przed domem, złożył skrzydła. Wszedł, położył ją swoim pokoju. Położył się obok niej okrył skrzydłami i zasnął.
Rick patrzył na to wszystko z zazdrością.
***************************************************
Rozdział VI
Hope była bardzo wypoczęta, nie czuła bólu głowy. Otworzyła oczy, zobaczyła ciemność. - Chwila to pióra, czyli to nadal prawda, ale dlaczego tu są pióra. Czyżby, nie to nie możliwe - Hope powiedziała na głos: Enzo jeżeli to ty masz trzy sekundy żeby się ulotnić albo będziesz miał piękne kółeczka wokół oczu.
Enzo zbudził się ze snu, podskoczył do góry, zapominając że ma skrzydła i uderzył w sufit.
- Hope, żeby nie było, ja cię tylko okryłem skrzydłami, żebyś się lepiej poczuła, bo...
- Enzo skończ. Czemu znowu tu jestem, ostatnie co pamiętam to że rozmawiałam z czymś na podobe wilków.- Hope była zdezorientowana.
- One mówiły? Jak tam przybiegłem to jeden był tak blisko ciebie, myślałem że chce się zjeść - powiedział ze zdziwieniem Enzo.
- One mówiły, a przynajmniej jeden z nich.
- Co mówił ten wilk? - Enzo był ciekawy.
-Powiedział, że nie jestem zbyt mroczna jak na...Więcej nie pamiętam.
- Nie pamiętasz jak przyleciałem, jak lecieliśmy do domu. Nic? - Enzo pamiętał za to wszytki doskonale.
-Naprawde nic ale zaraz czy jest nowy dzień?- Hope popatrzyła w oczy chłopaka i znała już odpowiedź - Nie,nie, nie. Nie mogłam sie nawet pożegnać, a to wszystko wasza wina! Dlaczego mi to zrobiliście ?- Hope upadła na kolana i zaczęła płakać. Gdy do pokoju wszedł Rick. Hope wstała i powiedziała ze złością - Jesteś zadowolony? Dlaczego mnie zabrałeś tak wcześnie? Prze ciebie wszystko sie popsuło. Jesteś złym...- w tym momencie nad głową Ricka przeleciał wazon który rozbił się o ścianę. Hope się przestraszyła - Co, co się dzieję? Rick dlaczego to zrobiłeś?
-To nie ja . Wygląda na to że twoje moce sie aktywują i....
Skończ, nie chce o tym słuchać, nie chce mi się nawet was widzieć. Chce zostać sama. Wynocha stąd.- chłopcy jakimś cudem przefrunęli przez pokój do drzwi. Hope już sie się nie bała. Wiedziałaś o to znaczy mieć moc. Teraz mogła uciec.- Tylko gdzie? Przecież wszyscy o mnie zapomnieli. Czemu ja mam take życie? Nie mogłam być normalną nastolatką jak Maya? Teraz jeszcze jestem głodna. Tylko co tu zjeść? Hymm... O boże mózg stop, dlaczego o tym pomyślałam. Fujj!- Myśli kotłowały się w głowie Hope. Zamierzała popatrzeć na słońce ale tylko jak ustała w jego promienicach zaczęło ją palić.Hop krzyknęła i schowała sie w cień. Do pokoju wpadł Enzo.- Co się dzieję - zapytał.
-Nie wiem ustałam w słońcu i zaczęło mnie palić i w ogóle jestem głodna, a myślę tylko o krwi. Enzo pomóż mi proszę- Hope była przerażona już nie cieszyła się ze swoich mocy.
- Choć tu -Enzo wziął Hope na ręce - Ze mną będziesz bezpieczna. Obiecuje.- Zaniósł ją do kuchni do Ricka.
****************************************************
Hej Aniołki 😘 Wiem jestem straszna i wgl. Ale nie dam rady dodać od razu wszystkich zaległych rozdziałów. Postaram się jeszcze wieczorem dodać dwa i jutro tez będą dwa . Więc chyba wyjdę na równo. Kocham was i czekajcie na kolejne rozdziały
/ Selena

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz