Siedziała na ławce paląc ostatniego papierosa z paczki i kończąc swoje piwo. Ludzie przechodząc patrzyli na dziewczynę, która myślała o swoim życiu. Nie zwracała uwagi na ich spojrzenia. Miała na sobie długą bluzkę i getry mimo że było ciepło. W uszach oczywiście słuchawki na maksa i jej rap. Była inna niż dziewczyny w jej wieku. Niby 17 lat a ile przeżyła.. Tyle straconych łez, krwi, ludzi czy marzeń. Zostały jej wspomnienia, które i tak ją ranią. Tyle razy chciała uciec od tego, za sobą miała już dwie próby samobójcze. Na dobrą sprawę nie miała nikogo:
-ojciec alkoholik, mama cały czas zajęta, przyjaciele byli gdy czegoś potrzebowali, czy można nazwać ich przyjaciółmi. Nie sądzę. Każdy ją zostawiał, każdy.. a to bardziej ją raniło. Poznawała nowych ludzi i odchodzili, po każdym człowieku zostawały blizny. Próbowała być silna. Co rano nowy makijaż na twarz uśmiech i tak do wieczoru każdego dnia. Każdy uważał ją za szaloną dziewczynę. Pełną energii i szczęśliwą. Szkoda, że nikt nie potrafił spojrzeć w jej oczy, które straciły swój blask. Nikt nie widział jej blizn, jej łez. Chciała umrzeć. Zapomnieć, uciec jak najdalej, jak najszybciej...
+++++++++++++++++++++++++++
Wieczorami ciągle płakała. Aby zobaczyć jej szczery uśmiech było naprawdę ciężko. Nie potrafiła ani wierzyć, ani ufać. Chciała kochać i żeby ktoś pokochał ją. Jej charakter, jej ciało w bliznach. Chciała być dla kogoś ważna. Jej ulubione miejsce to tory. Tam czuła chwile szczęścia. Szukała go cały czas, ale błądziła. Walczyła z całym światem, z ludźmi. Uciekała we wspomnienia. Cierpiała i błądziła i płakała. Była zmęczona. Pewnego dnia a może raczej wieczoru poznała chłopaka. Pisali codziennie, gadali wieczorami. Ona pokochała go, a on pokochał ją. Byli dla siebie zawsze, wspierali się zawsze.. Ale jednemu jak i drugiemu brakowało odwagi aby powiedzieć o swoich uczuciach. Każde z nich walczyło o siebie. Było to piękne i wspaniałe. Ale było to też smutne. Kochali się tak bardzo, że jedno za drugie potrafiło oddać życie. Jedno drugiemu nie pozwoliło upaść, a jeżeli upadło pomagało wstać.
********************************************
Pewnego dnia dziewczyna musiała iść do szpitala po wyniki. Chłopak nic nie wiedział o podejrzeniach lekarzy. Dziewczyna odebrała wyniki i poszła na tory je zobaczyć. Jak doszła do nich zadzwoniła do chłopaka otwierając wyniki. Chłopak przez telefon usłyszał szloch dziewczyny. Wiedział doskonale gdzie jest, ale nie wiedział czemu płacze. Wsiał szybko do samochodu i pojechał. Wiedział też że za pół godziny będzie jechał pociąg.
-----------------------------------------------
Po 25 minutach był już na miejscu. Wybiegł z auta i pobiegł w jej stronę dziewczyny. Słyszał jej płacz i zbliżający się pociąg. Dziewczyna puściła kartkę na ziemię, wystawiając nogę na tory. Chłopak biegł z całych sił... Ale nie zdążył dziewczyna umarła na jego oczach.On tak bardzo ją kochał, znalazł kartkę na której zapisane były dane dziewczyny i informacja że ma raka i dwa tygodnie życia. Ostatnie dwa tygodnie. Wraz z kartką znalazł jej torbę i jej telefon. Na tapecie było ich zdjęcie. A w notatkach zapisany jakby list " Aniołku dziękuje Ci za wszystkie nasze wspólne chwile, za wspólne łzy, złość, radość. Dziękuje Ci za Wszystko. Jesteś czymś najlepszym co mogło spotkać w tym całym paradoksie. Chce też żebyś wiedział, że jesteś bardzo ważny dla mnie i to że zawsze będę przy Tobie. A i nie wiem czy powinnam to pisać, ale Kocham Cię. Żegnaj.". Chłopak czytając to płakał.. Załamał się. Nie daleko torów był most. Poszedł do niego. Staną na krawędzi szepcząc "Też Cię Kocham Księżniczko". I skoczył.
/ Mrs. Darkness
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz