Wychodziłam z jego domu bo własnie skończyliśmy projekt. Był wieczór. Późny wieczór. Zaproponował ze mnie odprowadzi. Odmówiłam bo wiedziałam ze mogłoby stać się coś niepożądanego. Jednak wtedy podszedł do mnie przytulił czule i powiedział ,,jak sobie życzysz księżniczko" pocałował delikatnie. Wtedy marzyłam żeby ta chwila nigdy się nie kończyła. Gdy odeszłam jakieś 100 metrów od drzwi zauważyłam ze ktoś wychodzi od niego z domu. Nie zwróciłam na to szczególnej uwagi. Poszłam okrężna droga. Musiałam pomyśleć. Gdy przechodziłam przez park postanowiłam na chwile usiąść. Siedziałam tak ze dwie minuty po czym usłyszałam czyjś śmiech. Odwróciłam się i zobaczyłam moja przyjaciółkę w objęciach jakiegoś chłopaka. Podeszłam bliżej. Wtedy ujrzałam chłopaka który piec minut temu całował mnie i nazywał księżniczka obejmującego moja przyjaciółkę. Niezauważona odeszłam. Poszłam do domu wyciągnęłam żyletkę i cięłam ręce z całych swoich sil. Żadna z ran nie bolała tak jak serce w tamtej chwili... Wtedy się obudziłam. Zadzwonił do mnie kolega ze dzisiaj kończymy projekt i pewnie zejdzie się do pozna, ale żebym się nie martwiła, bo mnie odprowadzi.
______________________________________
Pozdrawiam OTHER
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz