poniedziałek, 2 maja 2016

Czy zastanawiałaś się kiedyś...?


Zastanawiałaś się kiedyś co by było gdybyś umarła? Gdybyś popełniła samobójstwo? Gdyby cię porwano i zabito? Albo gdybyś wracała ze szkoły ze słuchawkami w uszach i nie zauważyłabyś nadjeżdżającego samochodu, który by cię potrącił? Albo jeśli zachorowałabyś ja jakąś nieuleczalną chorobę? Po prostu gdybyś znikła z tego świata? Jest wiele sposobów na śmierć. Na pewno przebiegły Ci przez głowę takie myśli. Każdy się nad tym zastanawia, chociaż nie każdy się do tego przyznaje. Przedstawię Ci krótką historyjkę. Obstawiam, że tak by się wszystko skończyło.

Jak zareagowałaby moja rodzina? Rodzice dowiadują się o twojej śmierci jako pierwsi. Na początku nie dociera to do nich. Po chwili twoja mama upada na kolana i chowa twarz w dłonie. zaczyna przeraźliwie szlochać nie wierząc w to, co przed chwilą usłyszała. Twój tata przez kilka minut nie rusza się z miejsca. Stoi i z szeroko otwartymi oczami rozmyśla. Przez głową przelatują mu wszystkie wspomnienia. Później kuca przy twojej rodzicielce i otula ją ramionami. Razem tworzą trzęsącą się kupkę nieszczęścia. Ludzi ze złamanymi sercami. Wyobrażasz sobie jak to jest mieć dziecko, wychowywać je, cieszyć się z jego sukcesów, razem z nim smucić z porażek? i tak nagle... w jednej sekundzie je po prostu stracić? Nie masz pojęcia. Oni już to wiedzą.
Następnej nocy nie mogą zasnąć, ciągle rozmyślają o Tobie. Nie w głowie im są kłótnie, Twoje oceny, albo wszystkie Twoje złe zachowania. Tęsknią za tobą całym sercem. obwiniają się, żałują wszystkiego, co kiedyś zrobili. Robią sobie wyrzuty, że kiedyś tam przez nich płakałaś. jedyne czego chcą to wziąć Cię w objęcia i tulić.
Z samego rana Twój tata dzwoni do twoich dziadków. Mama nie jest w stanie im tego powiedzieć, wie, że nie da rady. Wita go radosny głos Twojej babci. Przełyka ślinę i mówi jej wszystko. W słuchawce słychać tylko głuchą ciszę, a po chwili stłumiony płacz. Z oddali dochodzi głos dziadka, który pyta co się stało. żona opowiada mu cicho. Obydwoje nie wierzą, że Cię stracili. Że nie mogli być z Tobą w Twoich ostatnich chwilach, że nie mogli Cię pożegnać.
Wkrótce dowiaduje się cała Twoja rodzina. Wszyscy są załamani. Ustalają datę pogrzebu oraz wszystkie inne rzeczy. Czują się jak w jakimś śnie, naprawdę. Twoja mama ciągle jest na tabletkach uspokajających, tata zaś stara się być silny, żeby jakoś jej pomóc. Lecz nie umie. Zabrano im ich promyk światła, którym byłaś. Teraz już wiesz jak wyglądałaby reakcja Twojej rodziny. Wiem, że się ze mną zgadzasz...

Co powiedziałyby na to osoby z mojej klasy oraz nauczyciele? Przejęliby się czy raczej byłoby im to obojętne?
Jako pierwszy w szkole dowiaduje się oczywiście dyrektor. Jest zaskoczony i raczej smutnieje. Przekazuje wiadomość Twojej wychowawczyni. Ona zaczyna płakać. Byłaś dla niej jak własne dziecko, stykała się z Tobą praktycznie codziennie, bardzo się z Tobą zżyła. Inni nauczyciele słyszą o tym troszkę później. Są w szoku. Dobrze Cię pamiętają, lubią. Mimo, że czasem rozmawiałaś na lekcji, nie odrabiałaś prac domowych... to i tak byłaś ich uczennicą! Nie wyobrażają sobie tego co się stało. To jest dla nich takie obce, nieznane uczucie. Chodzą po korytarzach przygnębieni, przez najbliższe dwa tygodnie nie prowadzą lekcji tak ciekawie jak wcześniej. Patrzą na puste miejsce w Twojej ławce i czują się źle. Żałują wszystkich pał, które Ci kiedyś wstawili. Chcą cofnąć czas i już nigdy na Ciebie nie krzyknąć. Są źli na siebie, uwierz.
W tym dniu akurat pierwszą lekcją jest godzina wychowawcza. Twoja nauczycielka wchodzi do klasy. Widać, że ma zapuchnięte, czerwone oczy. Uczniowie patrzą po sobie zdziwieni. Pani odchrząkuje i powoli łamiącym się z nerwów głosem oznajmia co się stało. Oni wbijają w nią zdziwione spojrzenia.  Twoja przyjaciółka zrywa się z krzesła, które z hukiem upada na podłogę. Nie zwracając uwagi na nic wybiega z klasy i kieruje się do łazienki. Zamyka się w kabinie, upada na podłogę i zaczyna płakać. Inna dziewczyna biegnie za nią. Również płacząc mówi do niej uspokajającym głosem zza drzwi. Im obu nie mieści to się w głowie. Myślą, że to jakiś żart. Tymczasem w klasie panuje niezłe zamieszanie. wszyscy dopytują co się stało, czy będą szli na pogrzeb. Niektórzy po cichu plączą. Wiedzą, że bez Ciebie to nie będzie to samo. W kącie siedzi chłopak, który od dawna się w Tobie kochał, lecz nigdy nie miał odwagi Ci o tym powiedzieć. jego głowa spoczywa na ławce. Głośno łka, mając całkowicie w dupie co pomyślą o nim inni. W tym momencie liczysz się tylko Ty, nikt więcej. Twój klasowy wróg, dziewczyna, która Ci dokuczała siedzi cicho i nie odzywa się. Po jej twarzy spływają łzy. Ma ochotę dać sobie z liścia za to wszystko, co Ci kiedyś zrobiła. Po jakimś czasie w klasie robi się cicho. Każdy z osobna wspomina chwile spędzone z Tobą, miłe pogawędki albo kłótnie. Niektórzy szarpią się za włosy, po twarzach innych płyną łzy. Chłopcy tym razem też nie kryją swoich uczuć. Wszyscy ukazują swoje prawdziwe twarze, w tym momencie każdy zdjął swoja maskę. Widać w ich oczach przeogromny smutek. Już zaczynają za Tobą tęsknić. A przecież zawsze myślałaś, że jesteś dla nich nikim, prawda? Że Cię nie zauważają i mają gdzieś. Widzisz, wcale tak nie jest. Oni długo nie mogą się pozbierać po takiej stracie. kochają Cię. Kochają Twoje dowcipy, to jak narzekasz na wfie, gdy musicie zaliczać jakieś biegi. śmieją się gdy patrzą jak chodzisz do tablicy na matematyce i czekasz na ich podpowiedzi. Są wdzięczni, że zawsze im pomagałaś, dawałaś spisać prace, pozwalałaś ściągać na klasówkach. Naprawdę Cię lubią, wiesz? Może na co dzień tego nie zauważasz, ale tak jest. Jestem przekonana, że tak wyglądałaby ich reakcja. Spodziewałaś się innej, zgadłam? Cóż, myliłaś się.

A czy ON zwróci uwagę, że już mnie nie ma?
On dowiaduje się o tym jako jedna z ostatnich osób. Wraca ze szkoły, lecz zatrzymuje się przy miejscu, gdzie zwykle wywieszane są nekrologi. Zauważa tam Twoje nazwisko. jego serce zaczyna bić szybciej. Oczywiście pamięta, że zawsze ukradkiem na niego zerkałaś. Pamięta jaki uroczy rumieniec wpływał na Twoje policzki. Zawsze domyślał się, że się w nim podkochujesz. On również Cie lubi. Może nie tak bardzo jak Ty jego, ale uwierz - uwielbia Cię.  Jak otępiały patrzy na twoje imię wypisaną czarna czcionką. W jego oczach zbierają się łzy, które w pewnym momencie zaczynają spływać po jego policzkach. Nie dochodzi to do niego. Wyczytuje kiedy będzie Twój pogrzeb i powoli odchodzi. W sercu czuje rozrywający ból. Wraca się do domu i rzuca się na łóżko. Bierze komputer i wchodzi na komunikator, na którym często pisaliście. Przewija wszystkie rozmowy i zaczyna je czytać. Od tej pierwszej, od tego nieśmiałego "cześć" do ostatniej, czyli Waszej kłótni. Jego bluzka jest już mokra od łez, lecz on nie może przestać płakać. Tak bardzo chce Cię przeprosić za te obraźliwe słowa, które pisał w Twoim kierunku, ale wie, że nie może. I nigdy już nie będzie mógł. zaciska pieści na pościeli z bezsilności i nie wie co ma ze sobą zrobić. Głośno szlocha w poduszkę, a myślami jest ciągle przy Tobie. Kocha Cię, możesz być tego pewna, jesteś dla niego cholernie ważna W końcu z wykończenia zasypia. Śni o Tobie, a z jego oka wypływa jedna, pojedyncza łza. Widzisz? A była pewna, ze nic do Ciebie nie czuje. Byłaś w ogromnym błędzie.

Ludzie z Twittera zauważą? Będą tęsknić?
Twoja najbliższa koleżanka, ta jedyna, która miała Twojego Twittera wie, że był on dla Ciebie bardzo ważny. Loguje się na Twoje konto i powiadamia wszystkich o zaistniałej sytuacji. Opisuje co się stało. informuje wszystkie osoby z Internetu, na których Ci zależało. Tworzy akcje #RIP*Twojeimie*. Akcja góruje w polskich trendach. Jest pod nią mnóstwo tweetów. Wszyscy płaczą, piszą, że będą tęsknić, że nie zasługiwałaś na to. Modlą się o Ciebie, są smutni. okazuje się, że wszyscy cię kojarzą i lubią. Twoja internetowa przyjaciółka jest załamana, nie wie co zrobi bez swojego skarba. Tak, chodzi o Ciebie. Nie kłamała, gdy mówiła, że Cię kocha. Dowiaduje się, kiedy będzie pogrzeb i decyduje, ze przyjedzie. Wie, że musi Cię pożegnać, mimo, że nigdy Cię tak naprawdę nie spotkała. Ludzie piszą także do Twoich idoli. Chcą, żeby Cię zauważyli i docenili. Co z tego, że po śmierci? Wiedzą, że bardzo by cię to ucieszyło. Wszyscy przeglądają Twoje stare wpisy, odpisują na nie. Piszą do ciebie, mimo, że przecież nigdy im nie odpiszesz. Jest im strasznie przykro, do cholery, jesteś ich siostrą! Chcą Cię z powrotem. Nie mogą pogodzić się z tym, że odeszłaś. Nie wierzą w to. Ale Ciebie już nie ma. Nie tweetujesz, nie spamujesz o follow, nie dzielisz się z nimi przeżyciami z każdego dnia. Mimo to Twoje konto zawsze jest aktywne, Twoja przyjaciółka nie mogłaby go usunąć. wie, że jest dla Ciebie bardzo ważny, są tam Twoje wszystkie wspomnienia. I ma rację, Twitter jest dla Ciebie bardzo ważny, prawda? A myślałaś, że nikt Cie tam nie docenia. Byłaś pewna, że nawet nie zauważą, że Cię nie ma. No widzisz. Znowu się myliłaś.

Czy idole się o tym dowiedzą?
Wszyscy o to walczą.Wszyscy Twoi przyjaciele z Twittera oraz Ci obcy. Piszą o Tobie do Twoich idoli. Aż wreszcie oni to zauważają. Dają Ci to pieprzone fllow, pisza o Tobie krótkiego tweeta. Że Cię kochają i myślami są przy Twoich bliskich. Modlą się o Ciebie. Poświęcają kilka minut swojego życia na myślenie o Tobie. Czytają co kiedyś pisałaś do nich. Są smutni. mają łzy w oczach, gdy widzą jak ważni byli dla Ciebie. Niezbyt to pocieszające, ale jednak fajnie wiedzieć, że tak - dowiedzieliby się o twojej śmierci i byliby przygnębieni. Chociaż wiem, że chcesz ich szczęścia. Ale napewno wieść o tym wywołałaby krótki uśmiech na twojej twarzy, czyż nie?  Wiem, że tak.

Jak wyglądałby mój pogrzeb? Kto na niego przyjdzie?
Twój pogrzeb odbędzie się w sobote, 18 kwietnia o godzinie 14 po południu. Są na nim wszystkie osoby Ci bliskie, wszyscy, na których ci kiedykolwiek zależało. Jest Twoja rodzina w całym swoim składzie. Niektórych osób nie widziałaś latami, aż trudno Ci ich rozróżnić. jest też sporo Twojego ciotecznego rodzeństwa, połowę z nich widzisz po raz pierwszy. Szkoda, że nie możesz się z nimi przywitać... Stawiła się Twoja wychowawczyni oraz kilku innych nauczycieli, cała Twoja klasa oraz kilka innych osób z Twojej szkoły. Wszystkie twarze są Ci znajome. Przyszli też Twoi znajomi: ci z podwórka lub z innych szkół. Specjalnie na tą okazję, smutną niestety przyjechała Twoja przyjaciółka z Twittera. Rozmawia właśnie z Twoją najlepszą koleżanką i z tym ważnym dla ciebie chłopakiem. Uśmiechasz się na ten widok. Lecz tam na dole nikomu nie jest do śmiechu. wszyscy mają poważne miny, niektórym z oczu ciekną łzy. Twoi wszyscy przyjaciele trzymają w ręku chusteczki, którymi co chwila ocierają sobie oczy. To smutny widok. Twoja mama wtulona w męża ciężkim wzrokiem patrzy na Twoje ciało w trumnie. Każdy po koli podchodzi do Ciebie i Cię żegna. Głaszczą Cię po twarzy, po dłoniach, niektórzy schylają się i całują policzki. Widzisz, że podchodzi do ciebie ON. Przekrwionymi oczami spogląda na Twoje zamknięte już na zawsze. Przypomina sobie jaki piękny miały kolor, gdy byłaś szczęśliwa. Lecz to już nie wróci. Spod jego powiek wypływa słona ciecz, a on ciężko wzdycha. Pochyla się nad tobą i składa na Twoich ustach delikatny pocałunek. Przeraża go jak bardzo zimna jesteś, wzdryga się. Patrząc na ciebie szepcze te dwa piękne słowa, które zawsze chciałaś od niego usłyszeć. Ostatni raz spogląda za siebie i odchodzi. Po chwili trumna zostaje zamknięta i spuszczona do wykopanego dołu. Po chwili już jej nie widać. wszyscy stoją jeszcze chwilę modląc się, a po chwili zaczynają się rozchodzić. nie w myślach im imprezy, czy spotkania z przyjaciółmi. idą samotnie, pogrążeni w myślach i wspomnieniach. tęsknią za Twoim śmiechem, za rozmowami z Tobą, za całą Tobą. to był przykry pogrzeb. Ale przecież, który pogrzeb jest radosny? No właśnie, żaden.

Czego się spodziewałaś? Że nikt nie przyjdzie? Że przyjdą tylko rodzice, a reszta w ogóle o tobie zapomni? Kolejny raz nie miałaś racji. Widzisz ilu osobom tak naprawdę na Tobie zależy? Dla ilu osób jesteś tak cholernie ważna? Nie zdawałaś sobie z tego sprawy. Nie miałaś pojęcia. Ale teraz już wiesz. Wiesz co prawdopodobnie zdarzyło by się po twojej śmierci. Złamałaby ona serca wielu osób. Oni kochają Ciebie tak samo mocno, jak ty kochasz ich, więc nie musisz już więcej o tym myśleć. Jesteś bardzo ważna dla nich wszystkich, zapamiętaj to sobie raz na zawsze...




/Mrs. Darkness

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz