Rozdział lV
Weszli do kuchni, Rick wstawił wode, wyjął trzy filiżanki i czekał. Podczas gotowania wody nikt sie nie odzywał. Gdy czajnik zaczął gwizdać Enzo wstał, zalał herbatę, dał Hope tabletki i powiedział:
- Więc Rick możesz łaskawie w końcu powiedzieć co tu się dzieje.
Rick westchnął ciężko i zaczął opowiadać:
- Gdy miałem 10 lat, a ty Enzo 6 podczas pełni gdy mieliśmy już spać ktoś do nas przyszedł. Nasza matka otworzyła drzwi i do środka weszłam jakaś kobieta. Była dziwna, bo mimo mojej mocy nie mogłem ustalić kim jest, nie była żadnym mi znanym stworzeniem...
Nagle
wtrącił się Enzo- Dlaczego tego nie pamiętam?
- Ponieważ już spałeś, a ja nie. Wracając do historii. Było widać, że ta kobieta jest w ciąży i niedługo będzie rodzić. Przed porodem powiedziała do naszej matki: Esmeraldo proszę cię zabierz ją od tych ludzi gdy skończy 18 lat. Ona jest nadzieją, żeby nas uratować. Później zaczął sie poród, podczas którego kobieta umarła. W pewnej chwili matka kazała mi wyjść z ukrycia i zanieść to dziecko do miasta z karteczką: Nazywa się Hope. Zaopiekuj sie nią. Proszę dla Hope . Hope Deveroux.
Zaniosłem ją po czym wróciłem do domu . Matki nie było, ciała też. Rick skończył, ale dopiero teraz zaczęły się pytania.
- Co to znaczy, że nie mogłeś wyczuć kim jest? - spytał Enzo.
-Po prostu nie była niczym czym znałem ani człowiekiem,wiedźma czy wampirem. - ze spokojem odparł Rick.
- Chwila wyczuć? To kim ty jesteś?- ze zdziwieniem spytała Hope.
- A no tak jestem czarnoksiężnikiem ( męski odpowiednik wiedźmy) po matce, a Enzo jak już pewnie wiesz jest Upadłym Aniołem po ojcu.
-Okej ciekawe czego sie jeszcze dowiem, ale zaraz przecież mam 17 lat, a nie 18. - zdziwiona stwierdziła Hope.
No tak ale dzisiaj kończysz 18 lat, jest pełnia.- spokojnie wytłumaczył Rick.
- Nie, nie urodziny mam 24, a jest 22. Tak? - spojrzała na nich ze strachem - Co nie? Ile ja spałam? - Hope była coraz bardziej przerażona.
- Spałaś 4 dni Hope . Musiałem cię uśpić żeby zmniejszyć ryzyko odnalezienia cię bądź... - Hope przerwała Rickowi
- Uśpić, odnalezienia przecież rodzice, znajomi się o mnie martwią, nie mogę tu być. No i o co chodzi z tym ona jest nadzieją żeby nas uratować? - Hope była przerażona.
- O rodziców i przyjaciół się nie martw gdy skończysz 18 lat zapomną że cię znali że istniałaś. A jeśli chodzi o to drugie to musisz uratować wszystkie dobre istoty magiczne przed czarnoksiężnikiem o imieniu....
***************************************************
Udało się znalazłam. Więc o to kolejny rozdział. Jest troszkę dłuższy od pozostałych ale to nagroda. Za czekanie . 😘 Pewnie sie zastanawiacie czemu skończyłam w pół zdania ale tak pasowało. Później nie było momentu do skończenia a i tak jest długo. Do zobaczenia niedługo 😉 / Selena
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz