Rozdział 5
Obudziłam się następnego dnia. Obok stała mama pakując moje rzeczy. Odwróciła się, i zauważyła, że już nie śpie.
-Wszystkiego Najlepszego, skarbulku !- krzykneła i mocno mnie przytuliła.
No tak, dzisiaj moje urodziny i ta "wielka tajemnica"
-Dziękuje, mamo jesteś kochana.- Zmusiłam się do uśmiechu, jakoś nie miałam nastroju do zabawy.
Podeszła bliżej i podała mi czarne skurzane pudełeczko.
-Chciałabym, żebyś otworzyła je trochę puźniej, to prezent od Damona. A to o demnie i taty.
Wręczyła mi tym razem czerwone płaskie pudełko. Otworzyłam je a w środku były dwa bilety do Atlanty. Zawsze chciałam tam jechać z powodu dziwnych wydarzeń dziejących się w miasteczku Mystic Falls. Od zawsze interesowały mnie zjawiska paranolmalne.
-Mamo, nie trzeba było! Przecież wydaliście na to kupe kasy! Wylot, pobyt w hotelu, a do tego fundusze jakie mi dacie, bo przecież nie chodze do pracy, jeszcze się ucze. I to wszystko na 3 miesiące! Nie moge tego przyjąć!
-Oczywiście, że możesz. Znaleźliśmy Ci prace jako kelnerka w tyn hotelu, podobno dużo płacą. Nie martw się.
-Naprawdę! Kocham was!- ale nagle przypomniałam sobie o drugim bilecie.- Mamo, ale na co mi drugi bilet?
-No chyba nie myślałaś, że pojedziesz tam sama? Rozumiem , że jesteś już pełnoletnia, ale nadal się martwie. Pojedziesz z Damonem.
-Mamooo, ale....
-Ojć, nie marudź już tylko wsiadaj jedziemy, bo się spuźnimi. Spałaś do 18:00.
-Naprawdę? Masz rację, jedźmy już. Musze się przygotować.
*************************************
Gdy już dojechaliśmy, od razu pobiegłam do swojego pokoju. Umyłam się, pomalowałam paznokcie na czerwono, a włosy spiełam w koka. Ubrałam czerwoną, długą suknie, odkrywającą prawe udo. Usta pomalowałam na mocną czerwień, a powieki i rzęsy na jasną czerń. Co minute słyszałam dzwonek do drzwi, matka zaprosiła dużo gości.
Kiedy już od pół godziny nic nie słyszałam, zeszłam na dół po schodach, w pomieszczeniu było ciemno, słyszałam wołający mnie głos.
-Auro, auro jesteś nam potrzebna... Auro. Głos stawał się coraz wyraźniejszy. I nagle się obudziłam. O mój Boże to tylko sen. Nademną stał Damon w czarnym smokingu, wyglądał oszałamiająco i nadal mną potrząsał.
-Okey, okey już nie śpie.
-Przegapiłaś całą impreze śpiąca królewno, chodź może załapiesz się na końcówke.
Zeszłam na dół, miliony prezentów i życzeń. Po wszystkim byłam wykończona.Impreza skończyła się o 23:40. Siedziałam na ganku okryta kocem. Przez drzwi wszedł ojciec, matka i Damon.
-Aura, jesteś zajęta?
-Nie, co jest?
-Pamiętasz naszą rozmowe o twojej niezwykłości? Miałaś dowiedzieć się tej tajemnicy.
-No jestem bardzo ciekawa.
-Więj, oto ona: Auro, jesteś "kotwicą między światami"
C.D.N
Hej, aniołki. Prosze spuźniony rozdział 5. Dziś wstawie jeszcze jeden, gdy odrobie lekcje. Bo wróciłam ze szkoły i od razu zaczełam pisać :D Okey, kończe. Dozobaczenia.
Rose
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz