Rozdział 2
Josh jak zwykle nie wykazywał ani odrobiny zainteresowania moją osobą. Przez następne dni nic się nie zmieniało. Nadeszła zima i czas świąt. Szukałam prezentów w centrum handlowym i wybierając książke w Empiku zauważyłam Josha, który wybierał farby. On także mnie zauważył i ruszył w moją stronę. Przywitał się a ja w celu rewanżu odpowiedziałam "Yhym.." "Słuchaj Elena, wiem że nie rozmawiamy ze sobą i to z mojego powodu, ale może zaczniemy?". "Odezwał się książe.Czyli jednak po tylu tygodniach znajomości zasłużyłam na coś innego oprócz "Yhym..?" Spytałam patrząc mu w oczy.
Chodziliśmy razem po sklepach i rozmawialiśmy. Mieliśmy bardzo dużo tematów do rozmowy. Chłopak spodobał mi się nie tylko z wyglądu. Postanowił, że mnie odprowadzi i pomoże mi z zakupami. Gdy już byliśmy pod moim domem, zaprosiłam go do siebie. Przyjął zaproszenie. Byliśmy sami. Po chwili postanowił, że już pujdzie. Ubrał się, a gdy miał już wyjść ktoś zapukał do drzwi. "To pewnie rodzicie przyszli". Pomyślałam i otworzyłam drzwi. Do domu weszło trzech mężczyzn, którzy zaatakowali Josha. Zszokowana stałam przez chwile. Nagle ktoś złapał mnie z tyłu i do twarzy przyłożył materiał, który dziwnie pachniał... Dalej już nic nie pamiętałam.
Dobry wieczór, kochani! Tak wiem miały być dzisiaj nasze przemyślenia i wgl. Ale w sumie to jest np. takie, że: Zasady są po to, żeby je łamać. :) Historyjka może się troche przedłużyć do 4-5 rozdziałów :) Taak, przeprszam! Po prostu są idealne momenty do zakończenia, bo jak bym teraz nie zakończyła to by było 3 razy takie :) Dobra, mam nadzieje, że mi wybaczacie. Słodkich snów!
Rose
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz